Hodowcy świń z Podlasia są zdesperowani
swinie_transport
W czerwcu pogłowie trzody chlewnej w Polsce może być najniższe w ostatnich 40 latach. Foto_PAP/Darek Delmanowicz
Producenci trzody chlewnej z powiatu monieckiego (woj. podlaskie) grożą protestem jeśli nie zostanie zorganizowany szybko skup dla ich świń.
Mówiono o tym 10 listopada w siedzibie Podlaskiej Izby Rolniczej w Porosłach, gdzie odbyło się spotkanie hodowców z zarządem PIR.
Powiat moniecki został 28 października br. objęty strefą obszaru zagrożonego afrykańskim pomorem świń (ASF), tzw. niebieską.
"Przez to z dnia na dzień rzeźnie zaprzestały prowadzenia skupu trzody chlewnej. Producenci szacują, że straty w przeciągu miesiąca będą sięgały rzędu 50-150 tys. złotych" – wskazuje podlaski rolniczy samorząd.
Na wspomnianym spotkaniu podkreślano, że mimo iż problem ASF nie jest zjawiskiem nowym, brak jest nadal rozwiązania kwestii zbytu tuczników w strefie. Tłoczą się one w chlewniach, zagrażając sobie wzajemnie. A hodowcy mają związane ręce. Według nich potrzebne są działania kompleksowe w takich przypadkach.
Rolnicy wskazywali ponadto, że w powiecie monieckim wystąpiło tylko jedno ognisko ASF, w dodatku u bardzo małego producenta. Reszta świń z obszaru zapowietrzonego została przebadana i nie odkryto innych ognisk choroby. Dlatego według nich należałoby uznać, że świnie są zdrowe i można je dopuścić do sprzedaży bez specjalnego znakowania.
Stąd apel o pomoc monieckich gospodarzy do ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Poprosili oni tez o wsparcie Izbę. W dodatku zapowiedzieli zorganizowanie protestu jeśli nie zostanie w najbliższych dniach zorganizowany skup świń.
Jak się dowiedzieliśmy, jest realna szansa na rychłe uruchomienie skupu ze strefy niebieskiej. W najbliższy poniedziałek powinny zapaść w ministerstwie rolnictwa ustalenia w sprawie zwiększenia limitu dla jednego zakładu mięsnego z regionu i ewentualnego podpisania umowy z kolejnym tego typu podmiotem. Jeśli tak by się stało, skup mógłby ruszyć nawet w przeciągu kilku dni.
