Hodowcy świń czują się oszukani przez ministerstwo
tuczniki_sprzedaz_3
W ciągu ostatnich trzech miesięcy tuczniki podrożały o niemal 2 zł. Foto_Mirosław Lewandowski
Organizacje rolnicze spotkały się w miniony wtorek w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi z wicepremierem Henrykiem Kowalczykiem. Rozmawiali o proponowanych przez nie zmianach w Krajowym Planie Strategicznym.
– Jesteśmy rozczarowani. My czyli hodowcy i producenci trzody chlewnej, zostaliśmy po raz kolejni postawieni pod ścianą, wręcz oszukani – komentuje to spotkanie w rozmowie z naszym portalem Bogusław Prałat, prezes Polskiego Związku Niezależnych Producentów Świń.
Hodowcy trzody chlewnej zgodnie podkreślają, że to jest ich zdaniem ostatni moment, żeby walczyć o polskie gospodarstwa zajmujące się produkcją świń.
Rolnicy w wypracowanym w ubiegłym tygodniu wspólnie z Komisarzem UE do spraw rolnictwa Januszem Wojciechowskim stanowisku przyjęli dostępne dla nich środki na poziomie 10 mld euro na pięć lat.
Z nieoficjalnych źródeł wynika, że ministerstwo rolnictwa w KPS przyjęło środki wynoszące około 650 mln euro, a pieniądze przeznaczone na trzodę chlewną to 5 ml euro na dobrostan tuczników i 9 mln euro na dobrostan loch.
– To dla nas niezrozumiałe tym bardziej, że komisarz wyraźnie nam powiedział, że jeśli minister rolnictwa będzie wnioskował o wskazaną przez nas kwotę, władze unijne wyrażą na nią zgodę – mówi Bogusław Prałat.
Również Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, w rozmowie z naszym portalem, zwracał uwagę na przychylność UE do propozycji rolników.
– Potrzebna jest wola polityczna Premiera RP, wsparcie Komisarza UE do spraw rolnictwa i determinacja rolników, którzy będą wskazywać z ich punktu widzenia najlepsze rozwiązania. Ja widzę realną szansę wdrożenia tych propozycji. Mamy sygnały z Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich (DG AGRI), że nie powinno być żadnych problemów ze zmianą KPS-u w zakresie ekoschematów – mówi Jacek Zarzecki.
Niestety wiele wskazuje na to, że ministerstwo nie przychyli się do wytycznych hodowców zwierząt i organizacji rolniczych.
– Mamy wrażenie, że politycy wciąż nie rozumieją pojęcia dobrostanu zwierząt, zwłaszcza w przypadku trzody chlewnej. Proponowane przez ministerstwo pieniądze w KPS są nieadekwatne do potrzeb, jakie my tj. hodowcy świń musimy zainwestować w poprawę warunków ich utrzymania – mówi Bogusław Prałat i dodaje:
– My nie jesteśmy za tym, żeby to były łatwe pieniądze dla rolników. Dzięki nim chcemy nakłonić hodowców, zwłaszcza posiadających gospodarstwa rodzinne do tego, aby nie rezygnowali z produkcji świń. Te fundusze to naszym zdaniem jedyna szansa na to, żeby zatrzymać ten drastyczny spadek pogłowia tych zwierząt w kraju oraz liczby gospodarstw, które zamykają swoją działalność.
Rolnicy do przyszłego poniedziałku mogą złożyć poprawki do propozycji przedstawionej przez MRiRW.
– Spotkamy się w Warszawie w poniedziałek i będziemy debatować. Jeśli ministerialny projekt KPS nie zostanie zmieniony, z pewnością się pod nim nie podpiszemy. Nie może być tak, że niby są prowadzone konsultacje, rozmawiamy, spotykamy się, a i tak nasz głos nie jest w ogóle brany pod uwagę – podsumowuje Bogusław Prałat.
Więcej informacji na temat hodowli i produkcji trzody chlewnej znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Świnie". ZAPRENUMERUJ

