Debatowali o rynku trzody
madrzyk
Ryszard Mołdrzyk tłumaczył, że hodowcy trzody chlewnej muszą otrzymać pomoc z rządu. Fot. Mirosław Lewandowski
Dlaczego na rynku trzody chlewnej jest tak źle? Czy istnieją sposoby na to, aby zapobiec dalszemu spadkowi cen? Czy protesty rolników są uzasadnione? Co dalej z afrykańskim pomorem świń?
Na te i wiele innych pytań rozmawiano podczas Międzynarodowych Targów Ferma Świń. W ramach imprezy odbyło się forum dla hodowców trzody chlewnej. Wśród rozmówców byli m.in, prof. dr hab Zygmunt Pejsak z Instytutu Weterynarii w Puławach, Ryszard Mołdrzyk, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus oraz członkowie grup producenckich. Najwięcej miejsca poświęcono problemowi afrykańskiego pomoru świń i niskich cen skupu trzody chlewnej na rynku.
– Musimy zrobić wszystko, żeby ta choroba nie wyszła poza czerwoną strefę. Najwięcej zależy od hodowców, którzy powinni bezwzględnie przestrzegać zasad bioasekuracji – mówił prof. Pejsak.
Zwrócił on także uwagę na obecną trudną sytuację na rynku wieprzowiny.
– Niestety nie jesteśmy efektywni w naszej produkcji trzody. Jeśli rocznie uzyskujemy 20 tuczników od lochy to nie wygramy z hodowcami z Niemiec czy Danii, którzy mają ok 30 sztuk od maciory – podkreślał Pejsak.
– Nie wszystko zależy od producentów – odpowiadał Ryszard Mołdrzyk z Polsus-u.
– Ponad naszymi głowami zapadają pewne decyzje, które potem biją w rolników. Obecnie mamy jeden z najpoważniejszych kryzysów i jeśli nie będziemy mogli liczyć na pomoc rządu i to wielu hodowców zbankrutuje – podkreślał.
Podobnego zdania byli przedstawiciele grup producenckich. Ich zdaniem ceny skupu są zdecydowanie za niskie i nawet poprawa wyników i obniżenie kosztów przez hodowców nie przyniesie obecnie efektu.

