Copy LinkXFacebookShare

Cena tuczników w Polsce spadła. Dlaczego?

Tuczniki w Polsce potaniały. Na początku tego tygodnia zakłady obniżyły cenę oficjalną z 12,35 w klasie E do poziomu 11,80 zł.

Niemiecka giełda VEZG w tym tygodniu nie zmieniła wysokości notowań. Wciąż utrzymują się one na poziomie 2,50 euro za kg wbc, czyli 11,12 zł w klasie E.

Zakłady mięsne w Polsce obniżyły ceny tuczników, najpierw do poziomu 11,80 zł.

– Wielu ludzi już wtedy zaczęło się zastanawiać nad powodem tego ruchu i czy nie jest to wykorzystanie pozycji rynkowej największych zakładów. W tym wypadku odpowiedź wydaje mi się przecząca, już wyjaśniam dlaczego – mówi Bartosz Czarniak, hodowca świń oraz rzecznik prasowy Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej "Polsus" i dodaje:

– Po pierwsze spółka Animex od 1 lipca bieżącego roku zakończyła dokonywać ubojów w swoich zakładach znajdujących się w Szczecinie. Ruch ten podyktowany był niskim pogłowiem świń oraz trudnością w utrzymaniu odpowiednich mocy przerobowych, więc z przyczyn rynkowych władze spółki podjęły taką, a nie inną decyzję.

Wydarzenie te powoduje, że tuczniki trafiły do mniejszej liczby zakładów, stąd obniżka w stosunku do niemieckiej ceny nie powinna dziwić.

Jednak po ostatniej sesji VEZG zakłady w Polsce obniżyły stawkę rekomendowaną do 11,35 zł w klasie E. Oznacza to, że w ciągu tygodnia cena zmalała o 1 zł.

– Cała Europa utrzymuje wysokie stawki tuczników, a u nas one spadają! Przypomnę tylko, że obecna rozpiętość cenowa za Odrą wynosi 11,12-11,64 zł, czyli w Polsce spadły one poniżej poziomu niemieckich cen! – mówi Czarniak dodając:

– Przy obecnym niedoborze surowca cena minimalna w Niemczech zarezerwowana jest tylko dla małych producentów, a z sesji ISW dla tych największych dostawców. U nas 11,35 zł oferowane jest dla dużych. Nie dziwią mnie więc telefony rozgoryczonych rolników, którzy zastanawiają się, czy obecna sytuacja nie jest po prostu zmową cenową i chcą tę sytuację zgłosić do UOKiK-u.

Spadek cen może być spowodowany nagłą dużą podażą tuczników w rejonach, gdzie wybuchają ogniska ASF, głównie w powiecie parczewskim. Hodowcy, którzy nie zostali objęci obszarem zagrożonym i zapowietrzonym, sprzedają zwierzęta w obawie przed tym, że w każdej chwili może pojawić się kolejne stado zakażone wirusem afrykańskiego pomoru świń.

Hodowcy zastanawiają się, czy wrócą wyższe ceny i przede wszystkim kiedy to nastąpi.

– Gdy uboje planowe z tuczów nakładczych się zakończą zakłady będą poszukiwać tuczników na wolnym rynku, a że nasza samowystarczalność jest na poziomie zaledwie 80%, zostaną one zmuszone do tego, żeby zapłacić więcej. Nie spodziewam się jednak stawek, które będą przebijały te niemieckie o 50 groszy – mówi Czarniak dodając:

– Pamiętajmy też o tym, że zbliża się okres zmniejszonego popytu na mięso, więc i on będzie generował wolniejszy wzrost cen.

Więcej informacji na temat hodowli i produkcji trzody chlewnej znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Świnie". ZAPRENUMERUJ



 

 

Zobacz nas w Google News

pełna mobilizacja służb, grypa ptaków, HPAI, drób, bioasekuracja, hodowla drobiu, Inspekcja Weterynaryjna,
Aktualności

Pełna mobilizacja służb. Grypa ptaków pod ścisłą kontrolą

hodowca bydła, żywienie krów, Feed Efficiency, produkcja mleka, TMR, bydło mleczne, hodowla krów, wydajność mleczna
Hodowla

Hodowca bydła konsekwentnie dąży do wyższej wydajności krów

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR