Copy LinkXFacebookShare

Cena tuczników spadła o 2 zł za kilogram

Cena tuczników po zeszłotygodniowej sesji VEZG, kiedy to spadła aż o 10 eurocentów, w tym tygodniu pozostała na niezmienionym poziomie 2,40 euro, tj. 10,70 zł.

– Warto tutaj zauważyć, że dzień wcześniej sesja ISW zakończyła się ustaleniem ceny na poziomie 2,47 euro, tj. 10,96 zł za kg w klasie E. Zatem rozpiętość cenowa u naszego sąsiada mieści się w zakresie 10,70 – 10,96 zł za kg tuszy w klasie E – mówi Bartosz Czarniak, hodowca świń oraz rzecznik prasowy Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej "Polsus dodając:

  • Cena świń w Niemczech wynosi 2,40 euro za kg wbc
  • Tuczniki w Polsce kosztują od 10,25 – 10,60 zł za kg w klasie E
  • Cena tuczników w Polsce w ciągu 3 tygodni spadła o 2 zł za kg w klasie E

– Nie bez przypadku podaję te wszystkie wartości. Warto bowiem porównać je ze stawkami, które proponowane są sprzedającym w Polsce.

Tuczniki tańsze o 2 zł za kg

Hodowca podkreśla, że w kraju cena tuczników mieści się w przedziale 10,25 – 10,60 zł za kg w klasie E. Jeszcze 3 tygodnie temu była ona nawet o 2 zł za kg wyższa.

Co się takiego stało, że zakłady mięsne postanowiły zbić cenę o ponad 16%?

– Nawet najwyższe propozycje nie osiągają minimum, które są obecnie proponowane w Niemczech. Jeszcze do niedawna zakłady mówiły o konieczności współpracy i o tym, że chcą dbać o kontrahenta jakim jest rolnik itd. Tymczasem teraz zbiły one cenę tak mocno i w tak szybkim czasie do poziomu niższego niż u naszego zachodniego sąsiada – zastanawia się Czarniak.

Będą ubijać świnie z Niemiec?

Czy niższa cena spowodowana jest wyższym stanem pogłowia? Według danych ARiMR wzrosło ono o ponad 700 tys. sztuk, co nie powinno być decydującym czynnikiem.

– Wśród rolników rozeszła się informacja, że jeden z większych zakładów planuje uruchomienie jeden raz w tygodniu uboju dla świń pochodzących z Niemiec. Jeśli to byłaby prawda, dojdziemy do kuriozum, gdzie przedsiębiorcy będą woleli zapłacić więcej za świnie z importu, aniżeli wspomóc lokalnego rolnika – zauważa Czarniak.

Umowa długoterminowa rozwiązaniem

Zdaniem hodowcy, zakłady mięsne łatwo mogłyby podpisywać umowy na dostawę tuczników z cenę minimalną na 3-4 miesiące do przodu.

– Moim zdaniem to jest możliwe, ponieważ kontrakty jakie zakłady podpisują z handlem rzadko kiedy są na daną chwilę, ale na okres kilku miesięcy, co pozwala im planować to, do jakich stawek mogą podnosić cenę w skupie, aby móc zarobić na uboju i przetwórstwie – zauważa Czarniak.

Rolnik podkreśla, że kiedyś takie rozwiązanie było stosowane, a nawet obecnie niektóre zakłady podpisują tego typu umowy, choć jest to działanie marginalne.

Zakłady mięsne oraz rolnicy nie chcą podpisywać takich umów z dwóch powodów.

– Pierwszym jest niechęć zakładów, ponieważ cena rynkowa może być niższa w danym okresie, więc wolą one zaryzykować z możliwością większego zarobku – mówi Czarniak dodając:

– Drugi to rolnicy, którzy nie ufają takim umowom w obawie przed oszustwem.

Hodowca uważa, że bez względu na te zagrożenia jest to jedyna droga do tego, aby w obecnym systemie zagwarantować sobie jakąkolwiek przewidywalność dochodów w produkcji trzody chlewnej.

Więcej informacji na temat hodowli i produkcji trzody chlewnej znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Świnie". ZAPRENUMERUJ


 

 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!