ASF. Hodowcy świń chcą jasnych zasad dotyczących odszkodowań
asf_padlina
Fot. Krzysztof Zacharuk/agropolska.pl
Hodowcy i producenci trzody chlewnej z gminy Jabłoń w woj. lubelskim zawiązali komitet protestacyjny i walczą o swoje prawa. 15 marca w środę rozmawiali ze starostą bialskim. Dzisiaj mają się spotkać z wojewodą lubelskim, a w sobotę będą obecni w Kielcach podczas targów Agrotech.
– Zafundowaliśmy sobie transparent, koszulki, nagłośnienie. Chcemy zwracać uwagę na nasz problem, bo mamy wrażenie że nikt nas nie słyszy i nie rozumie – komentował dla naszego portalu tę sytuację hodowca świń z gminy Jabłoń, który prosił nas o zachowanie anonimowości.
Komitet protestacyjny został zawiązany po tym, jak w gminie Jabłoń wybuchło ognisko ASF. Hodowca podkreśla, że rolnik u którego wirus dostał się do chlewni stosował zasady bioasekuracji, posiadał maty wjazdowe oraz przez wejściem do budynku oraz nie wpuszczał nikogo na teren gospodarstwa.
Zdaniem służb weterynaryjnych przyczyną zawleczenia patogenu do chlewni była słoma. Nasz rozmówca podkreśla jednak, że rolnik używał słomę pochodzącą z ubiegłorocznych żniw, która była przechowywana przez okres co najmniej trzech miesięcy. Po tym czasie można już ją ścielić w kojcach.
Hodowca podkreśla, że odkąd wirus pojawił się na terenie woj. lubelskiego wydał już mnóstwo pieniędzy na bioasekurację, ale nie ma żadnej pewności że wirus i tak nie wejdzie do jego chlewni.
– W tym roku na walkę z ASF-em przeznaczono tyle samo pieniędzy co w ubiegłym. Tymczasem tylko w ciągu dwóch miesięcy wykryto już około 600 przypadków tej choroby u dzików, czyli ponad 50 proc. tego, co w ubiegłym roku – podkreśla nasz rozmówca.
Hodowcy walczą o to, aby w przypadku kiedy wirus ASF wejdzie do ich chlewni otrzymali na piśmie konkretną informację mówiącą o tym kiedy dostaną odszkodowanie za zutylizowane świnie.
– Uważamy, że z dzikami już nic nie zrobimy. One dalej będą roznosić wirusa. Ale w przypadku stwierdzenia ASF-u i szacowania wartości strat, wynikających głównie z utylizacji świń które muszą zostać wybite, powinniśmy otrzymać pisemne zapewnienie o kwocie oraz terminie jej wypłaty. Bo obecnie nasz kolega, u którego wybuchło ognisko nie wie kiedy otrzyma jakiekolwiek środki, czy za tydzień, dwa czy za pół roku. A przecież my mamy swoje zobowiązania finansowe – mówi hodowca.
- Książki warte polecenia: Sygnały świń
