ASF. Hodowcy mają problem ze sprzedażą zdrowych tuczników
tuczniki_sprzedaz
Tegoroczne wzrosty cen tuczników są dużo wyższe niż w ubiegłych latach. Foto_Mirosław Lewandowski
Rolnicy produkujący trzodę chlewną w terenie bezpośrednio zagrożonym występowaniem afrykańskiego pomoru świń skarżą się, że zakłady mięsne nie chcą kupować ich tuczników. Za pośrednictwem Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej przekazali w tej sprawie pismo do ministerstwa rolnictwa.
Zakłady mięsne, które wcześniej zajmowały się produkcją konserw lub produktów po obróbce termicznej, tuczniki pochodzące z tej strefy zgodnie z przepisami kwalifikują się właśnie do obróbki termicznej w temperaturze 80 stopni Celsjusza, wycofały się z takiej produkcji – informuje KZP-PTCH.
Zakłady mięsne mają to tłumaczyć zbyt wysokimi kosztami produkcji takiego materiału oraz brakiem na niego zbytu.
Hodowcy utrzymują więc tuczniki, które nie mogą być sprzedane. W efekcie przerastają one nawet do wagi ponad 150 kg. Tym samym rolnicy mają problemy z zachowaniem zasad dobrostanu.
Rolnicy zastanawiają się, czy w skrajnych przypadkach jedynym rozwiązaniem może być zabicie tych zwierząt oraz ich utylizacja. To stanowi wysoki koszt dla państwa, które w tym wypadku musi wypłacić odszkodowania oraz zapłacić za utylizację zdrowych świń.
"Decyzje powiatowych lekarzy weterynarii dotyczące likwidacji stada, któremu nie można zapewnić dobrostanu są przeciągane i mało zdecydowane" – czytamy w piśmie skierowanym do ministerstwa rolnictwa.
Rolnicy produkujący trzodę chlewną w cyklu otwartym w niektórych sytuacjach mają również problem z zasiedleniem swojej chlewni.
"Ma to miejsce wtedy, gdy po skończonym cyklu wszystkie zwierzęta są wysyłane do rzeźni, a w pustym budynku prowadzone jest mycie i dezynfekcja trwające ok. 7 dni. Jeżeli w tym okresie chlewnia znajdzie się w strefie zagrożonej wówczas wprowadzany jest zakaz przemieszczania zwierząt na okres 40 dni, który może być przedłużony w zależności od sytuacji i decyzji powiatowego lekarza weterynarii" – tłumaczą producenci świń w piśmie.
Producenci świń są więc postawieni w trudnej sytuacji, ponieważ często zysk ze sprzedaży tuczników jest zabezpieczeniem zaciągniętego na budowę tuczarni kredytu.
Hodowcy z tego obszaru, którzy utrzymywali świnie do wagi 120 kg, a nagle znaleźli się w strefie zagrożonej z zakazem przemieszczania zwierząt przez okres ponad 40 dni, również nie mogą sprzedać swoich świń do rzeźni.
"Zgodnie z rozporządzeniem kwota pomocy obliczonej do świń o masie tuszy wynoszącej 100 kg nie może przekraczać kwoty pomocy obliczonej do świń o masie tuszy wynoszącej 100 kg. Rozwiązanie to w sposób nieuzasadniony dyskryminuje tych rolników, gdyż w momencie wprowadzenia zakazu przemieszczania zwierząt, tuczniki nie były poprzerastane i posiadały pełną wartość rynkową" – czytamy w piśmie.
Pismo do ministra rolnictwa można znaleźć tutaj
- Książki warte polecenia: Sygnały świń
