Copy LinkXFacebookShare

Większe uprawnienia organizacji prozwierzęcych? Rolnicy są zatrwożeni

W medialnej wrzawie, jaka podniosła się w związku z zapowiedzią zakazu hodowli zwierząt futerkowych zginął inny punkt zawarty w "Piątce dla Zwierząt". A zwiększenie kompetencji organizacji społecznych może najbardziej dotknąć rolników.

Zaprezentowany przez Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości i Michała Moskala, szefa Forum Młodych PiS zestaw postulatów pt. "Piątka dla zwierząt", który ma znaleźć odzwierciedlenie w gotowym już podobno projekcie ustawy, zaczyna się od punktu "Humanitarne traktowanie".

To właśnie zawarty w nim zakaz hodowli zwierząt futerkowych, a po części także ograniczenie uboju rytualnego (jedynie na potrzeby krajowych związków wyznaniowych), wzbudziły największe emocje.

Powstała burza medialna nieco przykryła pozostałe punkty "piątki", w tym drugi pod tytułem "Kontrola społeczna ochrony zwierząt". Przewiduje on "większe kompetencje dla organizacji społecznych” oraz „możliwość asysty policji przy odbieraniu źle traktowanych zwierząt".

Przedstawiając szczegóły projektu, Moskal mówił o wielu interwencjach organizacji pozarządowych, które muszą wchodzić na teren i odbierać zwierzę, które jest katowane przez swojego właściciela.

– Chcemy umożliwić tym organizacjom, żeby mogły to przeprowadzać w sposób zgodny z prawem, tak jak na mocy obecnej ustawy, ale również z większymi kompetencjami, z większymi możliwościami, żeby to było maksymalnie skuteczne – wyjaśniał.


Takie zapowiedzi zatrwożyły część rolników. Na internetowych forach przypominają zgodnie, że wydawało się – i były takie zapowiedzi ze sfer rządowych – iż rządzący będą działać w druga stronę, tzn. ograniczać możliwość wchodzenia do gospodarstw tzw. animalsów.

"To szok. Byle kto z zalaminowaną kartką z jakiegoś stowarzyszenia ma wchodzić jak gdyby nigdy nic na moje podwórko, moją własność i decydować, czy ja się właściwie zwierzętami zajmuje, bo zadzwonił zazdrosny sąsiad. Gdzie te zapowiedzi z wyborów prezydenckich, jaki to się szacunek rolnikom należy?" – pyta retorycznie jedne z gospodarzy.

Inny przekonuje: "Nikogo spoza inspekcji państwowych i policji nie wpuszczę do gospodarstwa. Będę się sądził. Jest przecież nakaz bioasekuracji".

"Jak ta nowa ustawa będzie taka, jak te o zwalczaniu ASF-u, to będzie tak jak zawsze, czyli oberwie rolnik. Czy to wszystko nie jest wstęp do likwidacji hodowli zwierząt także na mięso czy mleko? A będzie tego pilnować społeczna inspekcja zwierząt jak kiedyś na ulicach była społeczna inspekcja ruchu" – porównuje kolejny rolnik.

"Rok temu przebierańcy, tj. obrońcy zwierząt, odebrali mojemu sąsiadowi szczeniaka (3 psy inne zostały). U nas kąskiem był Rex, bo… miał 3 kupy na wybiegu, ale po straszeniu więcej się nie pokazali. Dziś PIS chce dawać pseudoorganizacjom więcej praw! No comment!" – podsumował na Twitterze MichałN znany w sieci jako "Rolnik NIEprofesjonalny".
 



Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!