Ubój rytualny. Organizacje nie chcą zmian przepisów, a resort milczy
hereford_bydlo_miesne
Od 1 sierpnia b.r. polska wołowina będzie eksportowana do Królestwa Maroka. Foto_Remigiusz Kryszewski
Organizacje rolnicze i branżowe są przeciwne proponowanym zmianom przepisów dotyczących uboju rytualnego. Ubój wykonywany zgodnie z zasadami religijnymi dotyczy bydła i drobiu. Dzięki temu możliwy jest eksport mięsa do krajów muzułmańskich.
Krajowa Rada Izb Rolniczych oraz Federacja Związków Pracodawców-Dzierżawców i Właścicieli Rolnych w liście do ministra rolnictwa zwracają uwagę na szkodliwość projektowanych zapisów. Chodzi o poselski projekt zmiany ustawy o ochronie zwierząt, który jest przed pierwszym czytaniem.
Zdaniem obu organizacji, taki zakaz istotnie wpłynie na wywóz polskiej wołowiny. W latach 2005-2016 sprzedaż zwiększyła się prawie trzykrotnie. Tylko w zeszłym roku wzrost eksportu wyniósł 497 tys. ton, a w obecnym osiągnie blisko 600 tys. ton.
Ogromną rolę w polskim eksporcie wołowiny stanowi ubój rytualny, dzięki któremu Polska może eksportować na 40 rynków, odzyskanych w ciągu ostatnich 2 lat. "Ogromna praca polskiego rządu, Ministerstwa Rolnictwa i branży wołowiny włożona w odzyskanie tylu rynków zbytu i pozyskiwanie nowych rynków wołowiny zostanie przekreślona jednym zapisem w ustawie" – zaznaczają autorzy listu.
Według nich, wprowadzenie proponowanych przepisów spowoduje gwałtowne zachwiane rynku wołowiny i gwałtownie obniży się opłacalność produkcji. Ceny żywca wołowego spadną z dnia na dzień (jak obliczyli ekonomiści) nawet do 15 proc., gwałtownie obniżając dochody rolników. Konsekwencje poniosą także pracownicy zakładów ubojowych w wyniku redukcji zatrudnienia.
Na problem zakazu uboju rytualnego zwraca uwagę Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP. "Jako największa organizacja branży mięsnej wyrażamy zaniepokojenie brakiem konsultacji w sprawie planowanego wprowadzania zakazu uboju rytualnego" – napisało stowarzyszenie w liście do Jarosława Sachajko, przewodniczącego sejmowej komisji rolnictwa.
Organizacja argumentuje, że wnioskodawcy projektu opierają się na przykładach nieprawidłowo wykonanego uboju w Nowej Zelandii i Wielkiej Brytanii. Jej zdaniem opieranie się na takich opiniach nie może być podstawą do stwierdzenia niehumanitarności uboju. I zapewniają, że przy prawidłowym jego wykonaniu "cierpienia zwierząt są zdecydowanie ograniczone".
SRiW zwraca uwagę, że Polska eksportuje ponad 80 proc. produkowanej wołowiny i ok. 40 proc. mięsa drobiowego, a ograniczenie wysyłek spowoduje spadek cen mięsa. Przypomina także, że z wprowadzonego przez Polskę zakazu hodowli gęsi na odtłuszczoną wątrobę skorzystały inne kraje.
W opinii Krajowej Rady Drobiarstwa bardzo ważnym i szkodliwym z punktu widzenia branży drobiarskiej elementem projektu zmian w prawie jest pomysł istotnego ograniczenia możliwości uboju rytualnego. Obecnie zarówno w UE, jak i w krajach trzecich, jedynym segmentem rynku drobiowego, w którym popyt przewyższa podaż jest właśnie ten rodzaj produkcji.
Wprowadzenie zakazu uboju rytualnego w Polsce może spowodować, że zakłady, które do tej pory tego rodzaju ubój wykonywały, będą musiały zrezygnować z tej dochodowej części działalności, jednocześnie nie kontraktując nowych dostaw drobiu.
Zdaniem KRD, dla hodowców oznacza to utratę najbardziej intratnych kontraktów oraz zmniejszenie i tak już niskiej opłacalności produkcji. W dłuższej perspektywie będzie to skutkowało utratą płynności finansowej i trudnościami w spłacaniu zaciągniętych kredytów na budowę i modernizację ferm – przestrzegają drobiarze.
Zmniejszenie zapotrzebowania ze strony zakładów ubojowych odbije się negatywnie nie tylko na producentach żywca drobiowego, ale także na producentach jaj wylęgowych, zakładach wylęgu drobiu, producentach pasz i innych tzw.
satelitarnych dla drobiarstwa gałęziach produkcji rolnej.
Ministerstwo rolnictwa poproszone o komentarz do proponowanych zmian przepisów odpowiedziało: "Do Sejmu RP zostały wniesione dwa projekty ustaw w tym zakresie. Żaden z nich nie otrzymał jeszcze numeru druku sejmowego, co umożliwi ich dalsze procedowanie. Żaden z nich nie jest projektem rządowym".
Jak podkreśla resort, wnioskodawcami tych projektów są grupy posłów. "W przypadku takich projektów Rada Ministrów zajmuje stanowisko, po przekazaniu ich w tym celu przez Marszałka Sejmu Radzie Ministrów. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi wypowie się, zatem co do projektowanych zmian w ramach procedury przyjmowania stanowiska Rady Ministrów do poselskich projektów ustaw" – poinformowało ministerstwo.
Książki warte polecenia: Sygnały brojlerów |Sygnały kur nieśnych |Sygnały racic|Choroby bydła – podstawy diagnostyki i terapii |Rozród – Praktyczny przewodnik zarządzania rozrodem (Cow Signals) |Sygnały świń
