Copy LinkXFacebookShare

Pogoda i… turyści sprzyjają wypasowi owiec

Tegoroczny wypas owiec w Bieszczadach i Beskidzie Niskim może jeszcze potrwać nawet kilka tygodni. Warunki pogodowe oraz więcej niż zazwyczaj turystów sprzyjają wypasowi. W górach wokół bacówek nadal pasie się blisko sześć tysięcy owiec.

Jak zaznaczył Grzegorz Sienko z Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz w Sanoku (Podkarpackie), kończący się sezon był dla hodowców owiec udany. Przypomniał, że w związku z tym, że wielu rolników zrezygnowało z drugiego zbioru traw nie brakuje pokarmu dla pasących się stad.

– Z kolei znacznie większy niż w ubiegłych latach ruch turystyczny sprawił, że większość wyprodukowanych w bacówkach wyrobów jest sprzedana turystom. Stada owiec z gór zejdą dopiero po nastaniu pierwszych przymrozków – powiedział.

Od maja blisko sześć tysięcy owiec pasie się wokół bacówek m.in. w okolicach Nowego Łupkowa, Średniej Wsi w Bieszczadach, czy Krempnej w Beskidzie Niskim. W każdej bacówce stado liczy od 500 do nawet 1500 sztuk.

Przez cały wypas każdy juhas opiekuje się co najmniej setką zwierząt. Musi je m.in. wydoić 2-3 razy dziennie – pierwszy udój zaczyna się o czwartej rano, ostatni o ósmej wieczorem.

Juhasi zajmują się też dostarczaniem mleka do mleczarni i wyrobem serów. Ich obowiązkiem jest również pilnowanie stad przed atakami wilków.

W Bieszczadach i Beskidzie Niskim wypasa się głównie polską owcę górską oraz znacznie rzadziej – cakiel podhalański. Zwierzęta dostarczają skóry, wełnę, chude mięso, mleko do wyrobu serów owczych. Są przystosowane do niekorzystnych warunków środowiskowych, np. opadów i niskich temperatur.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!