Copy LinkXFacebookShare

NIK apeluje o wzmocnienie Inspekcji Weterynaryjnej

W Polsce rośnie ilość antybiotyków stosowanych w hodowlach zwierząt – ocenia NIK. Z raportu izby wynika też, że system kontroli nie pozwala dokładne określić skali i zasadności ich stosowania.

Kontrole dotyczące stosowania antybiotyków u zwierząt Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła w woj. lubuskim w I półroczu 2017 r., a objęto nimi lata 2015 i 2016. Wyniki wskazują, że w tym regionie antybiotyki stosuje 70 proc. wszystkich hodowców zwierząt.

W ocenie izby, mimo wysiłku służb weterynaryjnych ustalenie faktycznych przyczyn stosowania antybiotyków jest niemożliwa, a nadzór nad ich wykorzystywaniem w Polsce szwankuje. – Jest nieskuteczny, nieefektywny, a oficjalne dane mogą nie pokazywać całej prawdy o stosowaniu antybiotyków – przekonuje Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK.  

Dodał, że skontrolowane instytucje nie miały narządzi pozwalających na uzyskanie rzetelnych i zgodnych z rzeczywistością danych na temat zasadności podawania antybiotyków w hodowlach.

Kontrole ewidencji leczenia zwierząt prowadzone przez uprawnione instytucje są nieskuteczne, gdyż hodowcy mogą przedstawić te dokumenty, które uznają za stosowne. Hodowca jest zobowiązany przechowywać karty leczenia zwierząt w sposób chronologiczny przez 5 lat.

Zdaniem NIK to powoduje, że całość dokumentacji stanowi plik luźnych kart, powstających w czasie istnienia gospodarstwa, a kontrolujący nie ma wiedzy, czy przedstawiany mu zestaw kart jest kompletny.


– Trudno dzisiaj odpowiedzieć na pytanie, jaka jest skala stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt. Zapewnieniom hodowców o niestosowaniu antybiotyków przeczą oficjalne dane na temat sprzedaży leków weterynaryjnych. Okazuje się, że tylko w ciągu pięciu lat (2011-15) ich sprzedaż wzrosła o 23 proc., a Polska znajduje się w czołówce państw europejskich pod względem zużycia antybiotyków – powiedział Kwiatkowski.

NIK wskazuje, że rosnąca ilość wykorzystywanych w hodowlach antybiotyków może wynikać nie tylko ze względów leczniczych, ale także może mieć inne podłoże – nielegalne, np. stymulować wzrost zwierząt czy też być działaniem prewencyjnym w celu eliminowania ryzyka zachorowań i padnięć. Wykorzystywaniu tych specyfików niezgodnie z prawem ma sprzyjać łatwy do nich dostęp.

Izba zaznacza, że jedną z najgroźniejszych konsekwencji niedomagań obowiązującego modelu nadzoru jest fakt, że w efekcie o zastosowaniu antybiotyków w danej hodowli decyduje weterynarz wolnej praktyki i właściciel stada bez możliwości urzędowej weryfikacji poprawności i zasadności takich decyzji.


W związku z niepokojącymi wynikami kontroli NIK zwróciła się do resortu rolnictwa m.in. o zmiany w prawie, co do formy i sposobu prowadzenia dokumentacji lekarsko-weterynaryjnej i ewidencji leczenia zwierząt, tak by pozwalała na uzyskiwanie realnych danych podczas kontroli oraz wnioskuje o działania legislacyjne w zakresie poszerzenia nadzoru farmaceutycznego Inspekcji Weterynaryjnej i wzmocnienia jej kadrowo.

Według NIK konieczna jest także ściślejsza współpraca resortu rolnictwa i Głównego Lekarza Weterynarii z organami samorządu lekarzy weterynarii, organizacjami producentów/hodowców, ośrodkami naukowymi i ekspertami, na rzecz ograniczenia stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej i poprawy skuteczności nadzoru w tym obszarze. 
 

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?