Copy LinkXFacebookShare

Dopłaty do krów i świń mogą być jeszcze w tym roku

– Jeśli będzie zgoda Komisji Europejskiej to hodowcy krów i świń otrzymają dopłaty jeszcze w tym roku – powiedział w Bydgoszczy minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Zapewnił, że determinacja rządu w tej sprawie jest duża.

Wsparcie dla hodowców w wysokości co najmniej 100 złotych od jednego tucznika i 500 złotych od jednej krowy zapowiedział w sobotę Jarosław Kaczyński, prezes PiS.


– Prezes Jarosław Kaczyński mówiąc w pewnym skrócie o kierunkach wsparcia dla podstawowych, historycznych kierunków zwierzęcej w Polsce, czyli trzody i bydła wskazał, że jeżeli podobne działania mogą być realizowane w innych krajach Europy, należy również je wdrażać w Polsce – powiedział polityk w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy.

– To zresztą było w pewnym pakiecie również informacji o negocjowaniu lepszych warunków wspólnej polityki rolnej w zakresie płatności, udziału w tym podziale środków unijnych dla Polski – dodał.

Ardanowski wyjaśnił, że wsparcie dla hodowli trzody i bydła nie jest w Unii powszechne, ale dopuszczalne, nie może być realizowane bezpośrednio, ale poprzez dopłatę do warunków utrzymania, czyli dobrostanu zwierząt.

Podał, że w Niemczech dopłaca się do świń utrzymywanych na ściółce, a w innych krajach istnieją dopłaty do bydła, które jest na wolnym wypasie.


– Analizujemy wszystko, również możliwości finansowe. To finansowane będzie z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Możliwości zmiany w PROW-ie są kilka razy do roku. Najbliższy komitet w Brukseli będzie czerwcu. Dlatego już rozważamy konieczność zgłoszenia do KE konieczności zmian w jeszcze w PROW-ie na lata 2014-2020, żeby dedykować środki, które mogłyby być przeznaczone, oczywiście za zgodą KE, na wsparcie dla części świń i bydła w Polsce – mówił minister.  

Niezależnie od tych starań, strona polska w rozmowach o przyszłym kształcie wspólnej polityki rolnej będzie zabiegać o dopłaty do tych gatunków zwierząt z PROW po 2020 r.

Minister dopytywany, kiedy rolnicy mogą spodziewać się dopłat do krów i świń, powiedział, że jeżeli będzie zgoda KE to będzie to jeszcze w tym roku, a jak nie to w następnych latach.

– To już nie od nas decyzja zależy, natomiast determinacja z naszej strony jest wielka – dodał Ardanowski. Obsługą dopłat miałaby zająć się Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Szef resortu zaznaczył, że coraz trudniej jest negocjować warunki dla polskiego rolnictwa, gdyż cały budżet UE na rolnictwo w propozycji KE jest mniejszy.

– My się nie godzimy z tym budżetem i trwają bardzo zdecydowane działania dyplomatyczne. Mam tu silne wparcie ze strony ministra spraw zagranicznych i innych resortów, ale również premiera Mateusza Morawieckiego. Dość powiedzieć, że komisarz Phil Hogan, który jest najważniejszym urzędnikiem unijnym w sprawach rolnych, wielokrotnie był w Polsce na rozmowach ze mną i innymi ministrami, ale również w cztery oczy rozmawiał z premierem Morawieckim – podkreślił.

Zdaniem ministra Polska staje się jednym z głównych rozgrywających w sprawach wspólnej polityki rolnej i "przestała być tym głupim Jasiem do bicia, któremu kazano siedzieć w kącie i milczeć".

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!