Copy LinkXFacebookShare

Wylęgarnie drobiu na skraju upadku

Średnie i mniejsze zakłady wylęgu drobiu w Polsce tracą płynność finansową. Wiele z nich stoi na skraju bankructwa – alarmuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.

Drobiarze ostrzegają, że bez pomocy publicznej baza wylęgowa w naszym kraju może zmniejszyć się nawet o połowę. Problemy – podobnie jak innych producentów żywności – pojawiły się wraz z początkiem epidemii koronawirusa w Polsce.


Sektor mięsa drobiowego produkuje o 50 proc. więcej niż wynosi krajowe zapotrzebowanie. Oznacza to, że połowa wyrobów musi znaleźć nabywców za granicą. Tymczasem zamknięcie restauracji, hoteli oraz stołówek na zachodzie Europy spowodowało, że wywóz z dnia na dzień praktycznie zamarł.

– Dramatyczny spadek eksportu doprowadził do tego, że ceny skupu żywca obniżyły się w Polsce o ponad 60 procent. To z kolei zmusiło wielu hodowców drobiu do odwoływania wstawień i rezygnacji z zakupu piskląt. Wskutek reakcji łańcuchowej ucierpiały wylęgarnie – tłumaczy Katarzyna Gawrońska, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Zdaniem ekspertki bez publicznego planu pomocy sektorowi wylęgowemu nasz kraj może stracić pozycję europejskiego lidera w produkcji drobiu.

Polska jest największym wytwórcą i eksporterem tego gatunku mięsa w Unii Europejskiej. Jesteśmy także niekwestionowanym liderem w produkcji piskląt w Europie.

Rocznie polskie wylęgarnie opuszcza około miliard trzysta milionów piskląt kurcząt rzeźnych oraz kilkadziesiąt milionów piskląt indyczych, gęsich i kaczych.
 

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka