Copy LinkXFacebookShare

W Polsce może zabraknąć pasz. Zdaniem KIPDiP politycy igrają z ogniem

Od początku 2021 roku polscy producenci drobiu i jaj mogą doświadczyć szoku związanego z niemal całkowitym brakiem dostępności pasz dla ptaków.

Stanie się tak, jeśli parlament nie zmieni ustawy o paszach, która tylko do końca 2020 roku pozwala stosować pasze z udziałem surowców GMO.


Tymczasem pasze oparte o składniki modyfikowane genetycznie stanowią ponad 90 procent wszystkich zużywanych przez drobiarstwo – ostrzega Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.

– Polscy politycy igrają z ogniem. Jeśli w ekspresowym tempie nie zmienią ustawy o paszach to albo produkcja drobiu i jaj będzie musiała z dnia na dzień upaść, albo cała branża już za kilka tygodni będzie funkcjonowała nielegalnie – mówi Katarzyna Gawrońska, dyrektor KIPDiP.

Zdaniem ekspertki nie ma obecnie, ani w przewidywalnej przyszłości, alternatywy dla stosowania w żywieniu drobiu pasz z udziałem GMO.

– Całkowity brak podaży surowców mogących zastąpić składniki modyfikowane genetycznie sprowadzi na kraj trudne do wyobrażenia, dramatyczne konsekwencje. Pomijając problemy branży, z dnia na dzień, gwałtownie podrożeją jaja i mięso drobiowe, których z czasem w sklepach zacznie brakować, a wart kilkanaście miliardów złotych polski eksport drobiarski załamie się – twierdzi dyrektor Izby.


Analizy przeprowadzane przez KIPDiP pokazują, że jeden z podstawowych składników karmy dla drobiu, czyli modyfikowana genetycznie soja sprowadzana do Polski z obu Ameryk w najbliższych kilkunastu latach nie będzie mogła być w żaden sposób zastąpiona.

Problemem jest zbyt mała podaż surowców alternatywnych oraz – w przypadku niektórych produktów zamiennych – niekorzystne właściwości antyżywieniowe w chowie drobiu. Według Izby powszechne stosowanie zamienników dla soi GMO oznaczałoby obecnie także brak opłacalności produkcji drobiarskiej.

Jeśli ustawa o paszach nie zostałaby zmieniona Polska byłaby jedynym krajem w Europie, gdzie obowiązywałby zakaz żywienia zwierząt paszami zawierającymi składniki GMO.

– Nie znajduję wytłumaczenia dla powodów wprowadzenia zakazu dla GMO w naszym kraju – mówi Katarzyna Gawrońska. Powołuje się na Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) odpowiedzialny za rejestrowanie nowych materiałów paszowych i dopuszczanie ich do żywienia zwierząt i ludzi w UE, który uznał liczne badania naukowe wskazujące, że transgeniczne DNA ulegają denaturacji w żołądku właściwym zwierząt pod wpływem niskiego pH.  

W związku z tym nie występują nawet śladowe ilości zmodyfikowanego DNA w narządach i tkankach zwierząt, w tym drobiu, mięsie i jajach.

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz zaapelowała do ministra rolnictwa o podjęcie pilnych działań zmierzających do nowelizacji ustawy o paszach w celu uniknięcia katastrofy drobiarstwa oraz przemysłu paszowego w Polsce.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!