Rolnik może słono zapłacić za… nie zgłoszenie kury
drob_kury_zima2
Głównym czynnikiem determinującym duży eksport mięsa drobiowego jest niska cena. Fot. PAP/Łukasz Ogrodowczyk
Powiatowi lekarze weterynarii coraz częściej przypominają gospodarzom o obowiązku zgłaszania miejsc, gdzie utrzymywany jest drób. Wielu rolników, mających przyzagrodowe hodowle, prawdopodobnie nie dopełniło tego obowiązku.
Wynika on z rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi z 20 grudnia 2016 r. "w sprawie zarządzenia środków związanych z wystąpieniem wysoce zjadliwej grypy ptaków". Akt nakazuje właśnie zgłaszanie miejsc, w których jest utrzymywany drób lub inne ptaki z wyłączeniem tych będących stale w pomieszczeniach mieszkalnych.
Lekceważenie zapisu – wykryte na przykład podczas prowadzonych kontroli – wiąże się z groźbą poniesienia kary administracyjnej. Grzywnę wylicza się, biorąc jako podstawę przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej za poprzedni rok (dane podawane są przez GUS).
Z ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt wynika, że kto "będąc posiadaczem zwierząt, nie zgłasza miejsc, w których przebywają zwierzęta z gatunków wrażliwych na daną chorobę zakaźną zwierząt, powiatowemu lekarzowi weterynarii, podlega karze pieniężnej w wysokości od 0,5 do dwukrotności".
Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2016 r. wyniosło 4047,21 zł. Oznacza to, że rolnik może być zmuszony do zapłacenia kary w wysokości od nieco ponad 2 do niemal 8,1 tys. zł.
Podobny mandat grozi za brak określonych działań w celu zabezpieczenia gospodarstwa przed przenikaniem "czynnika zakaźnego" (np. przez wypuszczanie drobiu na zewnątrz), które wskazano we wspomnianym rozporządzeniu ministra rolnictwa.
Przy nakładaniu kary powiatowy lekarz weterynarii ma brać pod uwagę stopień zagrożenia dla bezpieczeństwa zdrowia publicznego lub zdrowia zwierząt, a także wielkość naruszeń prawa czy rozmiar hodowli.
- Książki warte polecenia: Sygnały kur nieśnych | Hodowla i chów gęsi | Sygnały brojlerów
