Copy LinkXFacebookShare

Polski drób nie zawiera antybiotyków i jest bezpieczny

Łukasz Dominiak, dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa zapewnia, że polski drób jest bezpieczny. Dodał, że Polska jest dużym eksporterem tego mięsa, a jego spożycie rośnie.

Szef KRD mówił, że brak wiedzy konsumentów starają się wykorzystać niektórzy producenci. Odniósł się do praktyk stosowanych przez firmę "Farmio", która na opakowaniu sprzedawanych przez nią kurczaków umieszcza napis "bez antybiotyków". – To sugestia, że inne kurczaki mogą je zawierać. Takie postępowanie uderza w całą branżę drobiarską – ocenił Dominiak.

Jego zdaniem takie działania są nieuczciwą praktyką, która wprowadza konsumentów w błąd, dlatego KRD wystąpiła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zbadanie sprawy. – Polska eksportuje ok. 40 proc. produkowanego drobiu i wywóz rośnie. Nie można byłoby tego robić, gdyby w mięsie kurczaków znajdowały się antybiotyki – argumentował Dominiak.   

Tezę, że polski drób jest bezpieczny potwierdzali obecni na debacie eksperci. – Rynek drobiowy jest tak zorganizowany, że trzeba się zastanowić, czy faszerowanie antybiotykami jest po pierwsze możliwe, ale też potrzebne – stosowanie ich nie jest uzasadnione. Technologie utrzymania ptaków nie zakładają na żadnym etapie procesu stosowania antybiotyków. To mit – mówił prof. Piotr Szeleszczuk, Krajowy Kierownik Specjalizacji Lekarzy Weterynarii w Zakresie Chorób Drobiu, pracownik naukowy SGGW.  

Dr Jacek Boruta, dyrektor Biura Pasz, Farmacji i Utylizacji Generalnego Inspektoratu Weterynarii podkreślił, że "mit antybiotyków" w hodowli drobiu obalają badania mięsa prowadzone na każdym etapie produkcji. Z badań przeprowadzonych przez Inspekcję Weterynaryjną wynika, że przypadki obecności antybiotyków w mięsie są incydentalne.

– W 2014 r. na 2 tys. przebadanych próbek mięsa kurczaków tylko dwie świadczyły o podwyższonej obecności antybiotyków, a na ponad 7 tys. próbek mięsa drobiowego ogólnie było ich 10. Mówimy o pojedynczych przypadkach, promilu, są to incydenty. Nie budujmy obrazu, że w Polsce stosuje się nadmierne ilości antybiotyków – uspokajał. Jak mówił, kontrole Inspekcji są niezapowiedziane, a kary, jakie grożą nieuczciwym hodowcom "odstraszające".

Leszek Lemke, technolog Bezpieczeństwa Żywności, Weterynarii oraz Przetwórstwa Mięsa Drobiowego Krajowej Rady Drobiarstwa podkreślił, że niezależnie od instytucji państwowych, sami producenci prowadzą takie badania, gdyż często wymagają tego odbiorcy.

– W drobiarstwie jest zasada pełnej identyfikacji produktu, która zaczyna się już w kurniku. Pozwala wskazać, z którego pochodzi dane mięso. W tych incydentalnych przypadkach wykrycia antybiotyków możemy szybko wycofać całą partię z rynku – zaznaczył.

Olesia Frączek, wiceprezes Federacji Konsumentów przyznała, że konsumentom brakuje rzetelnej informacji o jakości produkowanego w Polsce mięsa drobiowego. – W dobie konkurencji oznakowanie produktów pozostawia wiele do życzenia, szczególnie jeśli chodzi o reklamę. Konsumenci zadają pytania, na które nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć. Widzimy niewystarczającą ilość rzetelnej informacji – zaznaczyła Frączek.  

Na zarzuty KRD odpowiedział Andrzej Łęgosz, wiceprezes "Farmio". Jego zdaniem KRD "manipuluje faktami", a temat antybiotyków w drobiu został potraktowany nierzetelnie. Zapewnił, że firma współpracuje z Instytutem Weterynarii w Puławach i stosuje najbardziej czułe metody badawcze, które pozwalają wykryć, czy drób podczas całego okresu chowu dostawał antybiotyki czy nie.


AD VOCEM


Oświadczenie Farmio S.A. dotyczące nieprawdziwych informacji rozpowszechnianych przez Krajową Radę Drobiarstwa

W dniu 3 grudnia br. odbyła się debata pt. „Branża drobiarska w Polsce przeciw nieuczciwym praktykom rynkowym” zorganizowana przez Krajową Radę Drobiarstwa – Izbę Gospodarczą.
Podczas debaty zostały publicznie podane informacje mające na celu dyskredytację firmy Farmio S.A. oraz produktów sprzedawanych pod marką Farmio.
Jednocześnie przedstawione na konferencji informacje mogą wprowadzać w błąd konsumentów, pragnących kupić mięso drobiowe pozbawione obecności antybiotyków.

Zawartość antybiotyków w mięsie kurzym
Pragnąc sprostować informacje podane na debacie, oświadczamy, że nieprawdą jest, że nasza firma wprowadza klientów w błąd, umieszczając na produktach informacje wskazujące, że sprzedawane przez nas kurczaki pochodzą z hodowli wolnej od antybiotyków. W kurczakach sprzedawanych pod marką Farmio zawartość antybiotyków jest równa 0, co potwierdzają badania Państwowego Instytutu Weterynaryjnego.
Nie zgadzamy się z tezą KRD, że każde mięso drobiowe wyprodukowane w Polsce jest wolne od antybiotyków.
 
Antybiotyki stosowane są w hodowli zwierząt rzeźnych, w tym drobiu, powszechnie, a ich użycie rośnie. Z danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że w Polsce w 2013 r. zużyto 562 ton antybiotyków – czyli o 8% więcej, niż rok wcześniej. Aż 67% zużywanych antybiotyków stanowią tetracykliny i penicyliny.

Jak pokazują dane European Medicines Agency w Polsce rośnie również sprzedaż (a przez to zużycie) antybiotyków w przeliczeniu na 1 kg masy ciała zwierząt, co oznacza większe zużycie po wyeliminowaniu efektu wzrostu produkcji. Polska w zużyciu antybiotyków na kilogram masy zwierząt plasuje się w czołówce państw UE. Niestety jesteśmy pod tym względem w grupie niewielu Państw, w którym zużycie antybiotyków wzrasta. W zdecydowanej większości Państw UE zużycie antybiotyków spada lub utrzymuje się na tym samym poziomie.

 


 
Obecność pozostałości antybiotyków w mięsie i żywności pochodzenia zwierzęcego jest dopuszczona prawnie. Określone są najwyższe dopuszczalne stężenia pozostałości dla poszczególnych antybiotyków. Wynika z tego, że mięso dopuszczone do sprzedaży może zawierać pozostałości antybiotyków jednocześnie spełniając normy handlowe. Parafrazując, nie można powiedzieć, że samochód, który emituje spaliny na poziomie normy, nie truje środowiska. Nie truje bowiem środowiska tylko ten samochód, który w ogóle nie emituje spalin.
 
Możliwe niepożądane skutki zdrowotne wywołane przez pozostałości antybiotyków

Jak wskazują eksperci Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach obecność pozostałości substancji o działaniu przeciwbakteryjnym w żywności to wciąż aktualny problem, który niesie określone skutki zdrowotne i ekonomiczne.

Do najważniejszych zagrożeń należy możliwość wywoływania różnego rodzaju reakcji alergicznych, od wstrząsu anafilaktycznego po atopowe zapalenie skóry. Należy podkreślić, że ryzyko wystąpienia tego rodzaju reakcji nie zależy od dawki alergenu. Notowano je w przypadku spożycia żywności zawierającej pozostałości antybiotyków w stężeniach wielokrotnie niższych od przyjętych limitów.

Ponadto, skutkiem ubocznym stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt jest nasilające się zjawisko antybiotykoodporności bakterii. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznaje antybiotykoodporność, jako jedno z największych wyzwań oraz zagrożeń zdrowotnych dla współczesnego świata. Eksperci WHO ostrzegają, że stosowanie antybiotyków na taką skalę jak obecnie m.in.w leczeniu zwierząt hodowlanych, w ciągu 20 lat może doprowadzić do stanu utraty zdolności do zwalczania infekcji. W konsekwencji ludzie będą umierać na skutek zakażeń bakteryjnych, które dziś są jeszcze łatwe do wyleczenia.

Kurczak Farmio wolny od antybiotyków
Jak już wcześniej zostało wskazane, w kurczakach sprzedawanych pod marką Farmio zawartość antybiotyków jest równa 0, co potwierdzają badania Państwowego Instytutu Weterynaryjnego.
Dlatego, aby odróżnić nasz produkt od produktów konkurencji, w działaniach komunikacyjnych podkreślamy naszą główną przewagę – czyli brak antybiotyków w produktach sprzedawanych pod marką Farmio.
Jako firma odpowiedzialna społecznie, uważamy, że klient ma prawo wiedzieć, w jakich warunkach produkowane są poszczególne wyroby spożywcze, aby na tej podstawie móc świadomie podjąć decyzję o zakupie.

Komunikat zamieszczony na opakowaniu naszych produktów „wolny od antybiotyków” służy celom informacyjnym. Nie straszymy klientów antybiotykami, ale pokazujemy, że można wybrać produkt w pełni ich pozbawiony.
W naszej ocenie zawiadomienie wniesione przez Krajową Radę Drobiarstwa – Izbę Gospodarczą do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) o podejrzeniu „stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów” przez naszą firmę z prośbą o wszczęcie postępowania wyjaśniającego jest bezpodstawne.

W tym świetle wszelkie zarzuty wobec naszej firmy dotyczące możliwości wprowadzenia klientów firmy w błąd w zakresie braku obecności antybiotyków w kurczakach sprzedawanych pod naszą marka są bezpodstawne.
Angażowanie UOKIK jest to często stosowana metoda walki z konkurencją przez organizacje branżowe, zrzeszające producentów do obrony własnych interesów. Jesteśmy przekonani, że ta sprawa skończy się podobnie do skargi, którą do UOKIK złożyła Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz (KIPDIP). Urząd nie znalazł podstaw do wszczęcia postępowania i sprawa została umorzona.
Dziwi nas fakt, że podnoszone są tego rodzaju zarzuty wobec naszej firmy, która pokazuje, że są możliwe metody bezantybiotykowej hodowli drobiu, które w przyszłości będą coraz bardziej pożądane przez konsumentów. Już dzisiaj pokazują nam to niektóre kraje UE.

Andrzej Łęgosz
Wiceprezes Zarządu Farmio S.A.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!