Copy LinkXFacebookShare

Mieszane nastroje wśród hodowców drobiu

Nastroje wśród hodowców i producentów drobiu są mocno zróżnicowane. W ostatnich tygodniach pojawiło się spore zainteresowanie polskim mięsem drobiowym ze strony innych państw. Spowodowało to ożywienie w branży.

– Wielu hodowców wciąż z niepokojem patrzy w przyszłość. Ceny środków do produkcji nie tanieją, podobnie jak pasz. Dodatkowo Indie wstrzymały eksport pszenicy, co z pewnością pogłębi ten problem – mówi Dariusz Goszczyński, dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej.

Hodowcy mają jednak nadzieję, że ten rok w odróżnianiu od ostatnich dwóch, przyniesie w końcu ożywiony ruch turystyczny w europejskich miastach, a sektor HoReCa będzie pracował tak, jak przed pandemią. Wpłynęłoby to na większe zapotrzebowanie na mięso drobiowe z Polski.

– Mam nadzieję, że dzięki temu po dwóch bardzo trudnych latach wróci rentowność produkcji drobiu, zwłaszcza indyków, których producenci najbardziej ucierpieli – mówi Dariusz Goszczyński.

Producenci indyków pod kreską

– Przy cenach kurcząt brojlerów powyżej 6 zł za kg żywca, mimo rosnących kosztów, można jeszcze zarabiać. Tymczasem za indory, które utrzymujemy przez 22-23 tygodnie otrzymujemy maksymalnie 9,20 zł za kg, co nie przynosi zysku. Brakuje słów żeby opisać to, co się stało na tym rynku – mówi Beata Mazurkiewicz-Ignaczak, producentka kurcząt brojlerów i indyków oraz prezes Stowarzyszenia Rolników Indywidualnych Warmii i Mazur.

Jej zdaniem zysk mogli osiągnąć tylko ci hodowcy indyków, którzy trafili na okres dobrej koniunktury. Ten w latach 2019-2021 wystąpił jedynie dwa razy.

Hodowczyni podkreśla, że w tym czasie musiała dołożyć do produkcji łącznie ponad 2,5 mln złotych. Sytuację utrudnia fakt, że producenci nie mogą z dnia na dzień zrezygnować z hodowli, ponieważ mają podpisane harmonogramy odbioru zwierząt z wylęgarni.

– Nawet jeśli z tygodnia na tydzień poinformuję wylęgarnię, że nie wstawię piskląt to i tak muszę za nie zapłacić, w zależności od liczby od 100 do nawet 200 tys. zł. Nie ważne co się z nimi stanie, zostaniemy za nie obciążeni kosztami – podkreśla Beata Mazurkiewicz-Ignaczak dodając:

– W tym roku zajęłam się produkcją kurcząt brojlerów. Jeśli na rynku indyków nie będzie stabilizacji, raczej nie wrócę do tych zwierząt. Ile można dokładać do interesu?

Książki warte polecenia: Sygnały brojlerów |Sygnały kur nieśnych |Sygnały indyków



 

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

Aktualności

Zboża w Polsce – w nowy sezon z rekordowymi zapasami?