Copy LinkXFacebookShare

GIW: stada niosek będą badane na obecność salmonelli

Inspekcja Weterynaryjna rozpoczęła prewencyjne badania stad rodzicielskich kur niosek na obecność salmonelli. Bakterie, które mogą być szkodliwe dla zdrowia ludzi wykryto w niewielu z nich – powiedział Główny Lekarz Weterynarii Bogdan Konopka.

Zaznaczył, że każdy kraj członkowski UE ma obowiązek monitorowania hodowli drobiu i jaj w związku z salmonellą. Założenie jest takie, by w badanych próbkach nie było więcej niż 1 proc. wyników dodatnich.

Polska ma opracowany krajowy program zwalczania salmonelli, który realizuje. Jego celem jest zwalczanie niektórych serotypów salmonelli w stadach kur hodowlanych.

W ostatnim czasie jednak coraz licznej napływają informacje – przekazywane poprzez system wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności RASFF – o tym, że w naszym drobiu i jajach wykrywane są pałeczki salmonelli.

– Powiadomienia takie nadeszły z kilkunastu krajów UE i dotyczyły kilku firm w kraju – poinformował główny lekarz weterynarii. W związku z tym, resort rolnictwa i Inspekcja Weterynaryjna podjęły rozmowy z organizacjami branżowymi, jak zaradzić zaistniałej sytuacji.

Konopka zaznaczył, że programem zwalczania salmonelli objęte są także stada reprodukcyjne niosek, czyli kury produkujące jaja, z których wykluwają się pisklęta do dalszego chowu.


Nie mniej jednak przy przemieszczaniu drobiu do rzeźni, na 2 tygodnie wcześniej właściciel powinien dokonać tzw. badań "właścicielskich", na podstawie których lekarz powiatowy wystawia świadectwo zdrowia kur. Badania wskazują, czy w stadach nie ma salmonelli; jednak jest to jeszcze losowo weryfikowane badaniami urzędowymi.

Konopka wyjaśnił, że Inspekcja chce zbadać zarówno stada rodzicielskie i tzw. prarodzicielskie – te które są z linii poszczególnych ras. Pisklęta z tych stad przywożone są do chowu z różnych krajów np. Danii, Francji, Holandii czy z Bułgarii.

Szef weterynarii poinformował, że do końca sierpnia wykonano badanie 860 próbek, w niektórych potwierdzono wyniki dodatnie, bo znajdowały się w nich bakterie chorobotwórcze, a kilkanaście próbek zawierało te niegroźne.

Główny Lekarz Weterynarii podkreślił, że salmonella może być powodem do "wojny handlowej". Jak zaznaczył, Polska jest największym w UE producentem kurczaków i dużym ich eksporterem.

– Dopóki nie znajdzie się źródła jej pochodzenia, zawsze można posługiwać się argumentem, że mięso było skażone. A tymczasem, salmonella może się pojawić np. przy niewłaściwym przechowywaniu produktu czy w trakcie jego transportu – powiedział.

Jak podkreślił, całkowite wyeliminowanie salmonelloz nie jest możliwe.
 



Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?