Drobiarze pełni obaw. Czy Ursula von der Leyen dotrzyma słowa?
drob_zywienie_pixabay
Hodowcy drobiu podkreślają, że zwiększenie ilości stosowanych materiałów typu bobik, groch, słonecznik czy rzepak doprowadzi do pogorszenia się statusu zdrowotnego zwierząt oraz pogorszy opłacalność produkcji. Foto_Pixabay
Komisja Europejska obiecała udział rolników w tworzeniu rozwiązań prawnych EZŁ, ale w tej kwestii pojawiają się już wątpliwości.
We wrześniu odbyło się posiedzenie grupy roboczej "Jaja i drób" Copa – Cogeca.
Podczas spotkania zaprezentowany został dokument pt. "Dialog strategiczny w sprawie przyszłości rolnictwa UE", na podstawie którego przedstawiono kluczowe oczekiwania dotyczące przyszłości unijnego rolnictwa.
Główne priorytety obejmują m.in. zwiększenie odporności rolnictwa na kryzysy i zrównoważony rozwój obszarów wiejskich.
Czy Ursula von der Leyen dotrzyma słowa?
Komisja Europejska musi teraz przystąpić do opracowania konkretnych rozwiązań prawnych funkcjonujących w ramach Europejskiego Zielonego Ładu.
Hodowcy i producenci rolni liczą, że zgodnie z zapowiedzią Ursuli von der Leyen, swój znaczny udział w ich opracowywaniu będą mieli rolnicy.
– Niestety już teraz pojawiają się spore wątpliwości ze strony sektora zwierzęcego. Obawiamy się powrotu rozwiązań, które spowodowały ostatnie rolnicze protesty w całej Europie – powiedziała po posiedzeniu grupy roboczej Copa-Cogeca Anna Zubków z Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu dodając:
– W raporcie znalazły się bowiem propozycje m.in. ograniczenia produkcji mięsa, tworzenia rozwiązań zachęcających do rezygnacji z hodowli zwierząt oraz promowania wśród najmłodszych diety roślinnej
Wprowadzenie niekorzystnych dla hodowców rozwiązań doprowadzi do wzrostu kosztów produkcji, co odbije się na konsumentach.
Produkcja mięsa pod presją
Z zaprezentowanych podczas posiedzenia badań wynika, że gdyby cena mięsa wzrosła (z jakiegokolwiek powodu), konsumenci przede wszystkim kupowaliby jego tańsze rodzaje (73%) lub ograniczyli spożycie (61%).
– Zwłaszcza biedniejsze kraje członkowskie UE oraz warstwy społeczne staną przed problemem ekonomicznej dostępności mięsa drobiowego, które jest ważnym elementem zrównoważonej diety oraz źródłem białka – dodała Anna Zubków.
Dobrostan tak, ale z głową
Hodowców drobiu niepokoją zwłaszcza pomysły dobrostanowe zakładające m.in. odchodzenia od ras szybko rosnących oraz obowiązkowego obniżenia zagęszczenia ptaków proponowane przez "European chicken commitment-ECC".
Wprowadzenie w życie takich pomysłów przy jednoczesnym utrzymaniu obecnego poziomu produkcji, wymagałoby budowy dodatkowych 9692 kurników na terenie całej Unii Europejskiej.
Realizacja założeń takiego modelu hodowli doprowadzi także do spadku produkcji o 44%, wzrostu jej kosztów o 37,5%, wzrostu emisji gazów cieplarnianych (GHG) o 24,4% oraz większego zużycia wody i paszy odpowiednio o 35,4% i 35,5%.
– Nikt z hodowców nie kwestionuje potrzeby zmian i poprawy dobrostanu zwierząt – podsumowuje Anna Zubków, dodając:
– Jednak wprowadzenie w życie takich rozwiązań grozi likwidacją hodowli i produkcji drobiu w Unii Europejskiej oraz napływem taniego mięsa z krajów z niższymi standardami dobrostanu zwierząt, które nie spełniają wyśrubowanych unijnych norm w tym zakresie.
Książki warte polecenia: Sygnały kur nieśnych |Sygnały indyków


