Copy LinkXFacebookShare

Drób znowu powinien być utrzymywany w zamknięciu

Służby weterynaryjne apelują do hodowców o utrzymywanie drobiu w zamknięciu i karmieniu zwierząt pod dachem. Zwiększyło się ryzyko wybuchu grypy ptaków, ponieważ wraz z pojawieniem się niskich temperatur wzrosła przeżywalność wirusa.

Służby weterynaryjne radzą, żeby do maksimum ograniczać wędrówki drobiu. Z kolei hodowcy sami powinni unikać kontaktu z dzikim ptactwem.

Magazyny z paszami powinny być odpowiednio zabezpieczone tak, aby do ich wnętrza nie mogły wtargnąć np. gołębie. Z kolei padnięcia dzikich ptaków należy natychmiast zgłaszać służbom weterynaryjnym. Gospodarstwa położone przy rzekach i zbiornikach wodnych są najbardziej narażone na wirusa.

– Te oczka wodne, które znajdują się na terenach gospodarstw są największym zagrożeniem. Oczywiście cieszą oko, ale należy pamiętać o tym, że nawet jak nie widzimy to bardzo często przebywają tam dzikie ptaki w różnych porach dnia i one stanowią zagrożenie – mówił dla TVP 1 Paweł Niemczuk, główny lekarz weterynarii.

Grypa ptaków w Polsce zdaniem ekspertów wkrótce ponownie wybuchnie. Wirus prawdopodobnie jest już bowiem obecny w środowisku. Podobna sytuacja ma miejsce w krajach Europy Zachodniej.

Zasady bioasekuracji obowiązują hodowców niemal przez cały rok m. in. we Francji i w Szwajcarii. Mimo to w obu tych krajach niedawno potwierdzono wybuch ptasiej grypy zarówno u dzikich ptaków jak i na fermach hodowlanych.

Wirus ptasiej grypy jest groźny dla drobiu, ale podobnie jak wirus afrykańskiego pomoru świń nie stanowi żadnego zagrożenia dla człowieka.

– Nie obserwujemy spadku zainteresowania ze strony konsumentów. Tutaj nie ma istotnych zmian. Drób jest nadal chętnie wybierany – mówił dla TVP 1 Łukasz Dominiak z Krajowej Rady Drobiarstwa.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!