Choroba ND jest w Niemczech. Rynek jaj pod dużą presją

Nasz zachodni sąsiad zmaga się z ogniskami rzekomego pomoru drobiu (ND). Choroba ND jest w Niemczech rozprzestrzenia się szybko, dlatego rośnie presja na rynek jaj. W dodatku sytuacja może zwiększyć import z Polski, ponieważ nasi zachodni sąsiedzi tracą produkcję.
Niemieckie służby weterynaryjne zgłosiły nowe ognisko ND w stadzie kur niosek liczącym 10 tys. ptaków. To kolejne ognisko, ponieważ pierwsze ognisko pojawiło się 20 lutego 2026 roku w stadzie 18 tys. indyków.
W dodatku Niemcy nie są odosobnione. Wirus pojawił się również w innych krajach Europy, dlatego sytuacja nabiera znaczenia międzynarodowego.
Choroba ND w Niemczech. Wirus wychodzi poza Polskę
Jeszcze niedawno problem dotyczył głównie Polski. Jednak od jesieni 2025 roku wirus zaczął pojawiać się także w innych krajach.
Najpierw odnotowano ogniska w Bułgarii i na Słowacji. Co więcej, w styczniu 2026 roku Hiszpania zgłosiła aż pięć ognisk w stadach brojlerów. Od lutego choroba ND jest w Niemczech
– To było pierwsze wyjście ND poza Polskę w większej skali – podkreślają analitycy Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.
Jednak obecna sytuacja wygląda inaczej, ponieważ zmieniły się warunki epizootyczne.
Skala problemu w Niemczech rośnie
Choroba ND, jak podaje KIPDiP, jest w Niemczech stwierdzana od 20 lutego do 13 marca 2026 roku. Niemcy zgłosiły już 22 ogniska. Dotyczy głównie kur niosek, dlatego uderza bezpośrednio w produkcję jaj.
W efekcie wybito aż 819 tys. sztuk drobiu. W tym było:
- 736 tys. kur niosek,
- 65 tys. brojlerów,
- 18 tys. indyków.
Co więcej, wirus pozostaje aktywny także w Hiszpanii. Tam najnowsze ognisko objęło aż 435 tys. kur niosek.
Rynek jaj pod presją
Eksperci przewidują dalsze konsekwencje. Choroba ND jest w Niemczech, produkcja w tym kraju spada, dlatego rośnie zapotrzebowanie na import.
– Przyspieszenie zakażeń zaburzy podaż jaj i zwiększy import, również z Polski – oceniają analitycy KIPDiP.
W dodatku przetwórstwo będzie potrzebować surowca, dlatego popyt obejmie wszystkie systemy chowu. To oznacza szansę dla polskich producentów, jednak sytuacja pozostaje niestabilna.
Choroba ND jest w Niemczech. Wirus HPAI także
Problem jest poważniejszy, ponieważ choroba ND jest w Niemczech i uderza w tamtejsze fermy drobiu razem z inną jednostką chorobową. Od jesieni 2025 roku straty powoduje także grypa ptaków.
– Ostatnie zdarzenia mają miejsce w nowym otoczeniu czynników ryzyka – podkreśla Katarzyna Gawrońska z KIPDiP.
Dlatego zagrożenie epizootyczne rośnie, a branża musi reagować szybciej niż dotychczas.
Podsumowując, wirus ND rozprzestrzenia się w Europie i uderza w produkcję jaj. Niemcy tracą stada, dlatego zwiększą import. Polska może na tym skorzystać, jednak ryzyko dla całej branży drobiarskiej rośnie.
Przeczytaj również: Rynek jaj pod presją. Ograniczona podaż i wzrost cen
Więcej z tej kategorii
Zagrożenie dla polskiej wieprzowiny, czyli Mercosur i Ukraina
ASF w Korei Południowej: wirus wykryty w paszy i na ubraniach
Karma monoproteinowa dla psa – kiedy warto wybrać ją dla wrażliwego pupila?





