Copy LinkXFacebookShare

Wołowina z hormonami. Hodowcy alarmują, że ryzyko jest duże

wołowina, Mercosur, wołowina z hormonami, mport mięsa, hormony w mięsie, bezpieczeństwo żywności, bydło mięsne
Import wołowiny z krajów Mercosuru znów budzi kontrowersje. Fot: Mirosław Lewandowski

Import wołowiny z krajów Mercosuru znów budzi kontrowersje. W jednym z powiadomień RASFF poinformowano, że do Polski trafiła wołowina z hormonami z Urugwaju oraz Argentyny. Badania wykryły w niej progesteron.

Dlatego branża bije na alarm. Co więcej, hodowcy od dawna wskazują na nierówne zasady konkurencji. Teraz, jak podkreślają, ich obawy zaczynają się potwierdzać.

Ryzyko importu mięsa z krajów Mercosuru jest duże

Zdaniem Jacka Klimzy, prezesa Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, problem ma charakter systemowy. Ponieważ kontrola w krajach Ameryki Południowej może być niewystarczająca, ryzyko trafienia wołowiny z hormonami na rynek UE rośnie.

To ryzyko związane również z umową Mercosur. Widać, że służby w krajach Ameryki Południowej nie do końca panują nad tym, co wysyłają – mówi Jacek Klimza w rozmowie z naszym portalem.

Co więcej, podkreśla, że takie sytuacje mogą się powtarzać. Dlatego import mięsa z tych kierunków niesie realne zagrożenie dla rynku

Wołowina z hormonami. W UE to niedopuszczalne

Szczególne kontrowersje budzi kwestia hormonów. W analizowanym przypadku chodzi o progesteron. Natomiast w Unii Europejskiej takie substancje w mięsie są zakazane.

To hormon, który w Europie i w Polsce jest niedopuszczalny. U nas nie ma go w mięsie – zaznacza Klimza.

Dlatego pojawienie się takich przypadków rodzi poważne pytania o bezpieczeństwo żywności oraz skuteczność kontroli importu.

Wołowina z hormonami. Nierówna konkurencja na rynku

Hodowcy od dawna alarmują o nierównych zasadach gry. Ponieważ producenci z UE muszą spełniać restrykcyjne normy, import tańszego mięsa spoza Wspólnoty budzi sprzeciw.

Ostrzegaliśmy o tym przed podpisaniem umowy Mercosur. Teraz te obawy się sprawdzają – podkreśla Klimza.

W dodatku, jak zauważa, w krajach eksportujących często liczy się przede wszystkim zysk. Dlatego wołowina z hormonami dostaje się do Europy, a standardy schodzą na dalszy plan.

200 tys. ton wołowiny rocznie już trafia do UE

Co istotne, mięso z Mercosuru trafia do Europy od lat. Natomiast planowana umowa może jeszcze zwiększyć ten wolumen.

To mięso już od wielu lat trafia do Europy. Skala jest duża – zaznacza Jacek Klimza.

Eksperci zwracają uwagę również na odpowiedzialność firm importujących.

Firmy, które sprowadzają mięso, powinny brać odpowiedzialność za to, co trafia do sprzedaży – wskazuje Klimza.

Dlatego branża oczekuje większej kontroli oraz przejrzystości w łańcuchu dostaw, aby wołowina z hormonami więcej nie trafiła na europejski rynek.

Podsumowując, import wołowiny z Mercosuru budzi coraz większe obawy. Ponieważ wykryto niedozwolone substancje, rośnie presja na zaostrzenie kontroli. W dodatku hodowcy wskazują na nierówne zasady konkurencji. Dlatego temat bezpieczeństwa importowanego mięsa wraca z nową siłą.

Przeczytaj również: Progesteron w wołowinie z Urugwaju. RASFF ostrzega

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące