W ramach „Porozumienia Rolniczego” rusza zespół do spraw wołowiny
ardanowski_wolowina.jpg_2
Minister Ardanowski przekonuje, że eksport Polska stała się krajem uzależnionym od wywozu żywności. Foto_PAP/Rafał Guz
W ramach "Porozumienia Rolniczego" we wtorek rusza zespół ds. wołowiny – ujawnił Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. Dodał, że nie możemy zrezygnować z rynku muzułmańskiego, który liczy 1,1 mld ludzi.
Polityk poinformował w PolskimRadio24, że przedstawiciele organizacji rolniczych będą dyskutowali o tym, jak ratować rynek wołowiny i jak "zapobiec temu hejtowi, który nas dotyka".
– Jestem przekonany, że jest to element wojny handlowej, ponieważ rynek jest nasycony żywnością. Kraje, które mają duży eksport, trochę z przerażeniem patrzą, jak Polska – przepraszam za wyrażenie – rozpycha się na rynkach. Szukamy nowych rynków i w Azji i w Afryce, w krajach muzułmańskich – powiedział szef resortu.
Dodał, że eksport żywności z Polski bardzo rośnie i staliśmy się krajem uzależnionym od wywozu.
– Produktów mlecznych trzeba wyeksportować około 40 proc., mięsa drobiowego – staliśmy się jednym z największych producentów na świecie – około 50 proc. może nawet więcej, wołowiny 70-80 proc. – poinformował.
– Niech siadają do stołu (w ramach "Porozumienia Rolniczego" – PAP) ci, którzy się na tym znają (…), w tym przypadku na wołowinie, na rynku, na tym jak produkować najwyższej jakości tę kulinarną, jak ją znakować, żeby konsumenci ją rozpoznawali i ufali temu znakowaniu, jak zdobywać rynki międzynarodowe, między innymi jak utrzymać ubój halal, który jest potrzebny dla muzułmanów" – wyjaśnił.
Wskazał, że rynek muzułmański liczy 1,1 mld ludzi, więc nie możemy z niego zrezygnować. – To jest rynek właściwie dla nas może eksportowo najważniejszy. On się rozwija (…) rok do roku mamy 23 proc. wzrost żywności do Turcji – poinformował.
– Uważam, że wyolbrzymianie jakiegoś pojedynczego przypadku, który nie powinien mieć miejsca zgadzam się z tym (…) to w przypadku niektórych krajów, przede wszystkim Czech i Słowacji, to jest element zdyskwalifikowania polskiej żywności na tamtych rynkach, bo chcą rozwijać swoje rolnictwo – powiedział Ardanowski.
Prowadząca rozmowę pytała, czy nie jest to także element walki z Polską, z polskim rządem. – Ja bym chyba aż tak daleko nie szedł – odpowiedział minister. Dodał, że spotyka się w Brukseli z ministrami rolnictwa innych krajów, ale nikt nigdy go nie pytał o praworządność, o sądy, czy Konstytucję.

