Reklama
W miejscu spalonej obory powstała nowa
poglowie_krow_bydlo_mleczne
Pogłowie krów w drugiej połowie 2015 r. może spaść o 3 proc. i w grudniu ich liczba może wynieść 2 180 tys. sztuk. Foto_Kryszewski
Pożar w gospodarstwie utrzymującym ponad 100 sztuk bydła wybuchł na początku roku. Dzięki wsparciu i pomocy ludzi z całej Polski po 5 miesiącach powstała nowa obora.
Obora, w której utrzymywano ponad 100 sztuk bydła spłonęła 18 stycznia. Do tragedii doszło w Wierzbowie w gminie Śniadowo w woj. podlaskim.
Akcja gaśnicza była trudna, bo temperatura spadła do minus 25ºC, a martwe zwierzęta blokowały wejście do obory.
Aby wejść do środka, strażacy musieli przesuwać martwe zwierzęta własnymi rękami. W wyniku pożaru padło ponad sto krów. Spłonęła również obora, która jak podaje bialystok.tvp.pl była jedną z nowocześniejszych w regionie.
Po upływie 5 miesięcy w miejscu pogorzeliska stanął nowy budynek. W odbudowie obory pomogli ludzi z całej Polski. Jedni przekazywali bydło, a inni zbierali pieniądze.
Właściciele gospodarstwa od razu po tragedii podjęli decyzję o odbudowie obory. Zadanie nie było łatwe, ale pomogli ludzie, znajomi, mieszkańcy gminy, a także rolnicy z całej Polski.
Zbiórki zostały zorganizowane przez osoby prywatne, gminę, a także spółdzielnię mleczarską.
– Od razu, na drugi dzień po pożarze miałam zorganizowaną pomoc prawną, kiedy ja nie pomyślałam nawet, że taka pomoc jest nam potrzebna. Później zbiórkę na odbudowę obory, mleczarnia zebrała dla nas około 300 tys. zł – mówiła dla bialystok.tvp.pl Iwona Wróblewska, właścicielka gospodarstwa.
Ze zbiórek udało się zebrać w sumie około pół miliona złotych. Pomoc płynęła z różnych stron i w różnej formie.
Poszkodowani rolnicy oprócz pomocy finansowej mogli też liczyć na pomoc w innej formie. Do gospodarstwa w Wierzbowie trafiły zwierzęta w tym jałówka cielna z hodowli, aż spod Łodzi.
- Książki warte polecenia: Sygnały racic|Rozród – Praktyczny przewodnik zarządzania rozrodem (Cow Signals)
