Copy LinkXFacebookShare

Tony podejrzanej wołowiny. Prokurator i policja w zakładzie mięsnym

Policja i prokuratura wszczęły śledztwo w sprawie około dwóch ton prawdopodobnie nielegalnego mięsa wołowego, wykrytego w jednym z zakładów przetwórstwa mięsnego w Byczynie (pow. kluczborski, woj. opolskie).

Działania prowadzili tam policjanci, poproszeni o wsparcie przez inspektorów weterynaryjnych. Mięso niewiadomego pochodzenia oraz odpady zwierzęce zostały zabezpieczone.


– Właściciel zakładu nie potrafił wykazać, skąd pochodziło mięso, kiedy zostało pozyskane i zamrożone. Niespełnienie tych wymagań spowodowało wydanie przez powiatowego lekarza weterynarii decyzji o zakazie wykorzystywania mięsa do dalszej obróbki – wyjawił Radiu Opole Stanisław Bar, rzecznik opolskiej Prokuratury Okręgowej.

Jak zapowiedział, na podstawie pobranych próbek weryfikowane będzie, czy działania mające na celu wytworzenie środków spożywczych w oparciu o to mięso nie nosiły cech przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób. Taki występek jest zagrożony karą do 8 lat więzienia.

W Opolskiem i pozostałych częściach kraju, były niedawno prowadzone kontrole ubojni zwierząt. To pokłosie głośnej afery z Mazowsza, gdzie w zakładzie w Kalinowie pod osłoną nocy pozyskiwano mięso z chorych i padłych krów.

– Od 28 stycznia do 15 lutego wykonaliśmy 29 kontroli rzeźni. Nie stwierdziliśmy nieprawidłowości ani w zakresie pozyskiwania zwierząt pourazowych, ani w zakresie zaniedbań dotyczących dobrostanu tych zwierząt, ani w zakresie kontroli wyznaczonych lekarzy, którzy sprawują nadzór w tych rzeźniach – poinformowała słuchaczy rozgłośni Małgorzata Paciepnik, zastępca wojewódzkiego lekarza weterynarii.

źródło: Polskie Radio Opole

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!