Reklama
Skąd się wzięły krowy na wyspie pod Płockiem?
krowy_wyspa_ewakuacja
Ponad 50 krów żyje na Kępie Ośnickiej pod Płockiem. Foto_Remigiusz Kryszewski
Bezludna wyspa pod Płockiem stała się domem dla ponad 50 krów. Uwięzione zwierzęta nie mogą się stamtąd wydostać.
Kępa Ośnicka jest położona po wschodniej stronie mostu Solidarności w Płocku. Od wielu lat żyją tam 53 krowy.
Zwierzęta są zarejestrowane a teren, na którym znajduje się bydło, należy do rolnika hodującego te zwierzęta od kilkunastu lat.
– Badania na gruźlicę, brucelozę i białaczkę są robione, w tym celu właściciel transportuje lekarza łódką. Można powiedzieć, że to szczęśliwe krowy. Nie są na żadnej uwięzi, a na luzie w obrębie zagrody. Właściciel je dokarmia. Są wiaty, mają się więc gdzie schować. Z pewnością nie jest tak, że są zaniedbywane – mówił dla plock.wyborcza.pl powiatowy lekarz weterynarii Marek Sankiewicz.
Straż dla Zwierząt zaniepokojona tym, że wyspie grozi zalanie, zainteresowała się sprawą.
– W trakcie jednego z przelotów wojskowi, którzy kontrolowali poziom Wisły, zauważyli krowy. Zgłosili nam, że nie ma tam ani jednego człowieka, a drzewa miały być poobgryzane z kory. Stwierdzili, że krowy najwidoczniej nie mają co jeść – tłumaczył dla plock.wyborcza.pl przedstawiciel Straży dla Zwierząt.
Najpierw członkowie Straży dla Zwierząt chcieli wypożyczyć helikopter od wojska, ale okazało się, że jest on zbyt ciężki żeby wylądował na wyspie. W rezultacie wynajęli oni lekki prywatny helikopter.
W ich ocenie jeśli poziom wody się podniesie, to krowy zaczną brodzić w wodzie. A gdy kępę zaleje stracą one pożywienie.
Po rozmowie z właścicielem okazało się, że nie widzi on żadnego zagrożenia dla zwierząt, a tym samym konieczności ewakuacji.
Marek Sankiewicz potwierdził, że krowy są przynajmniej w dobrym, a część w bardzo dobrym stanie zdrowotnym.
- Książki warte polecenia: Sygnały racic|Rozród – Praktyczny przewodnik zarządzania rozrodem (Cow Signals)


