Roboty w oborze pomagają mu w codziennej pracy
roboty_obora_bydlo_mleczne_2
Patryk Chojnicki wraz z żoną Katarzyną zainwestowali w roboty, które ułatwiły im obsługę zwierząt. Foto_Remigiusz Kryszewski
Hodowca zainwestował w dwa roboty udojowe, urządzenie do czyszczenia podłogi szczelinowej i podgarniania paszy. Teraz ma więcej czasu, który może poświecić na inne zajęcia.
Patryk Chojnicki wraz z żoną Katarzyną i ojcem Marianem wspólnie prowadzą gospodarstwo rolne położone z miejscowości Makówiec w woj. kujawsko-pomorskim.
Rolnicy w 1997 r. wybudowali nową oborę wolnostanowiskową na głębokiej ściółce przeznaczoną dla 40 krów. Wówczas ich dój odbywał się na hali typu rybia ość z pięcioma stanowiskami.
Po dwóch latach, z uwagi na rosnącą liczbę krów, hodowcy musieli powiększyć halę udojową, a w 2012 r. rozbudowali oborę i wyposażyli ją w podłogę szczelinową. Zmodernizowany budynek został przeznaczony dla 120 krów.
Obecnie w gospodarstwie znajdują się 103 krowy i łącznie 220 sztuk bydła. Do sierpnia 2020 r. dojem krów zajmowały się trzy osoby.
Hodowca z uwagi na brak rąk do pracy postanowił zainwestować w roboty. W listopadzie 2019 r. podpisał umowę na zakup dwóch robotów udojowych, robota do podgarniania paszy i zgarniania odchodów, a także na zakup nowej chłodni mleka i agregatu prądotwórczego.
W grudniu 2019 r. rozpoczął on rozbudowę obory, a wszystkie prace trwały 8 miesięcy. Aktualnie w doju jest 95 krów, a docelowo jeden robot może obsłużyć do 60 zwierząt, a więc nie ma on jeszcze pełnej obsady.
Zwierzęta podczas doju dostają granulowaną paszę treściwa, a krowy do 100 dnia laktacji preparat składający się z mieszanki glikolu i gliceryny, który ma ograniczyć ujemny bilans energii w pierwszym okresie laktacji.
Krowy są żywione dawką w skład której wchodzi kiszonka z kukurydzy, sianokiszonka, kiszonka ze zbóż, a także pasza treściwa z własnej produkcji zawierająca śrutę zbożową, sojową i rzepakową oraz dodatek premiksu mineralno-witaminowego.
Dawka jest przygotowywana w wozie paszowym i zadawana raz dziennie w godzinach popołudniowych. Jest ona ustawiona na wydajność 26 litrów mleka. Krowy o wyższym potencjale produkcyjnym dostają dodatkową paszę podczas doju zgodnie z tabelą żywieniową.
Patryk Chojnicki jest zadowolony z inwestycji, która ograniczyła nakład pracy fizycznej. Jednak jak przyznaje, system ten wymaga ciągłej analizy danych. Jego zdaniem warto również zwrócić uwagę na stabilność prądu.
– Nasze gospodarstwo znajduje się na końcu linii elektrycznej i dlatego mamy duży problem ze spadkiem napięcia. Roboty są bardzo czułe na takie zmiany. Często zdarzało się, że podczas doju załączał się kompresor, który powodował, że roboty wyłączały się i wypuszczały krowy. Takie sytuacje powodowały nie tylko spadek mleka, ale również wzrost liczby zapaleń wymienia – mówił Patryk Chojnicki.
Zwiększenie napięcia w linii elektrycznej częściowo rozwiązało ten problem. Obecnie trwa modernizacja sieci przesyłu prądu.
Gospodarz z Makówca w najbliższych planach chce utwardzić plac manewrowy, a także wybudować wiatę, pod którą będą utrzymywane cielęta.
– Jak na razie nie chcę powiększać stada podstawowego krów, bo wiązało by się to z zakupem kolejnego robota, na którego nie mam miejsca w budynku. Jeżeli już zdecyduję się na taki krok to wybuduję nową oborę – podsumował Patryk Chojnicki.
Więcej informacji dotyczących hodowli Patryka Chojnickiego znajdziesz w kolejnym magazynie "Hoduj z Głową Bydło" nr 1/2021 r. ZAPRENUMERUJ
- Książki warte polecenia: Sygnały racic|Rozród – Praktyczny przewodnik zarządzania rozrodem (Cow Signals)



