Poprawia efektywność opasu bydła
efektywny-opas-bydla-rzeznego (1)
Mateusz Posadzy z ojcem Michałem i synem Lucjanem. Foto. Remigiusz Kryszewski
Przejście z zakupu cieląt na odsadki pozwoliło obniżyć koszty produkcji, poprawić zdrowotność zwierząt oraz zwiększyć efektywność opasu. Dzięki temu gospodarstwo osiąga dobre wyniki produkcyjne i większe zyski.
Zmiana strategii zakupu zwierząt może w istotny sposób wpłynąć na opłacalność produkcji. Przekonali się o tym Mateusz Posadzy ze Sławska Wielkiego w woj. kujawsko-pomorskim, który wraz z ojcem Michałem zrezygnował z zakupu cieląt na rzecz odsadków. W efekcie uzyskał niższe koszty, lepszą zdrowotność zwierząt oraz większą stabilność produkcji wołowiny.
Od gospodarstwa mieszanego do opasu bydła
Gospodarstwo przeszło stopniową transformację, od produkcji owiec i trzody chlewnej, przez utrzymywanie bydła mlecznego, aż do wyspecjalizowanego opasu bydła mięsnego. Ważny etap rozwoju nastąpił po 2010 r., kiedy zaczęto systematycznie zwiększać skalę produkcji.
Obecnie rolnicy gospodarują na powierzchni 75 ha i utrzymują ponad 130 sztuk bydła opasowego.
Poprawia efektywność opasu
Jeszcze do niedawna Mateusz Posadzy produkował w gospodarstwie cielęta o masie 100–120 kg, które kupował od pośredników. Wzrost cen oraz problemy zdrowotne sprawiły jednak, że rolnicy zdecydowali się na zmianę strategii i obecnie kupują odsadki bezpośrednio od hodowców.
Takie rozwiązanie pozwala na ograniczenie kosztów w przeliczeniu na kilogram masy ciała, zmniejszenie ryzyka upadków oraz poprawę zdrowotności zwierząt. Średnia cena odsadków wynosi około 6 tys. zł za sztukę, co odpowiada poziomowi 22–24 zł za kilogram masy ciała.
Kwarantanna i profilaktyka zdrowotna
Każda nowo zakupiona partia zwierząt poddawana jest około 60-dniowej kwarantannie, co w dłuższej perspektywie poprawia efektywność opasu. W tym czasie rolnicy obserwują zwierzęta i oceniają stan ich zdrowia. Jednocześnie kontrolują temperaturę ciała oraz wykonują zabiegi profilaktyczne, takie jak odrobaczanie.
W pierwszych dniach po przybyciu zwierzęta otrzymują wyłącznie siano oraz wodę, a następnie rolnicy stopniowo wprowadzają im kiszonkę z kukurydzy oraz pasze treściwe. Takie postępowanie pozwala ograniczyć stres i zmniejsza ryzyko zaburzeń trawiennych.
Żywienie dostosowane do wieku
Żywienie bydła opasowego w gospodarstwie opiera się na paszach produkowanych we własnym zakresie. Podstawę dawki pokarmowej stanowią kiszonka z kukurydzy, sianokiszonka, wysłodki buraczane oraz mieszanki pasz treściwych.
W początkowym okresie opasu pasza zawiera około 18% białka ogólnego, natomiast w miarę wzrostu zwierząt udział białka jest stopniowo ograniczany na rzecz energii. Gospodarz podaje paszę treściwą w ilości do około 3 kg na sztukę dziennie.
Ograniczenie agresji i poprawa dobrostanu
Rolnik w całym okresie opasu bydła stosuje dodatek tlenku magnezu, który wpływa korzystnie na układ nerwowy zwierząt. Dzięki temu udało mu się ograniczyć agresję w stadzie, co przekłada się na większy spokój zwierząt oraz ułatwia ich codzienną obsługę.
Bydło pozostaje w gospodarstwie do wieku około 22–24 miesięcy, osiągając masę ciała na poziomie 800–900 kg. W gospodarstwie dominują rasy mięsne, takie jak limousine, które charakteryzują się wysoką wybojowością, oraz simental, wyróżniający się szybkim tempem wzrostu.
W ciągu roku jest sprzedawanych około 60 opasów, co zapewnia regularność produkcji i stabilność finansową gospodarstwa.
System QMP i dopłaty do produkcji
Znaczna część stada objęta jest systemem Quality Meat Program (QMP), który potwierdza wysoką jakość produkcji wołowiny. Uczestnictwo w tym systemie umożliwia uzyskanie dodatkowych dopłat oraz zwiększa konkurencyjność gospodarstwa na rynku.
Rolnicy korzystają również z ekoschematów dobrostanowych, które obejmują m.in. utrzymywanie zwierząt na głębokiej ściółce oraz zapewnienie większej powierzchni bytowej.
W gospodarstwie funkcjonuje pięć zmodernizowanych budynków dostosowanych do różnych grup technologicznych bydła. Dodatkowo znajduje się tam system przepędów oraz poskrom wyposażony w wagę elektroniczną, co umożliwia bieżącą kontrolę przyrostów masy ciała.
– Zmiana modelu produkcji z zakupu cieląt na odsadki bydła pozwoliła nam na poprawę efektywności opasu. Dzięki temu zdrowotność zwierząt wzrosła. Jednocześnie obniżyliśmy koszty oraz zwiększyliśmy kontrolę nad produkcją – podsumował Mateusz Posadzy.
Przeczytaj również: Ocena użytkowości mlecznej 2025: pierwsze dane z Polski



