Copy LinkXFacebookShare

Opasy w zamknięciu – nowe możliwości

Taka strategia, oparta na żywieniu paszami zamiast zielonkami, to niejako poświęcenie ekonomicznych korzyści płynących z wypasu krów i cieląt. Przy odpowiednim zarządzaniu taki system utrzymania może jednak usprawnić żywienie zwierząt oraz ułatwić kontrolowanie zdrowa i przebiegu rozrodu.

Cactus Feeders, jedna z największych w Stanach Zjednoczonych firm specjalizujących się w żywieniu bydła, zajmuje się obecnie zagadnieniem utrzymania krów i cieląt w obiektach zamkniętych z zamiarem opracowania praktyk zarządzania, które uczyniłyby taki system opłacalnym ekonomiczne w perspektywie długoterminowej. Doktor Roberto Eismendi, lekarz weterynarii i dyrektor Cactus Feeders Cow-Calf Division, niedawno podzielił się z lekarzami weterynarii tym, czego jego firma nauczyła się, zdobywając doświadczenie w zakresie zarządzania w zamkniętych systemach utrzymania krów. Te informacje przedstawił na niedawnym spotkaniu z cyklu Academy of Veterinary Consultants, które odbyło się latem w Kansas City. Przeprowadziwszy mniejsze badanie na fermie z utrzymaniem na otwartych wybiegach firma Cactus przekształciła niedawno swoją fermę liczącą 40 000 sztuk, zlokalizowaną w Syracuse (Kansas), w obiekt dla krów i cieląt mieszczący docelowo 8500 zwierząt. Firma wykorzystuje obecnie nowy obiekt, testując nowe opcje żywienia i zarząadzania rozrodem, opracowywania nowych procedur zarządzania, odchowu odsadzonych cieląt z wysoką odpornością i mocnym potencjałem genetycznym oraz poprawy genetyki stada krów.

Roberto Eismendi wskazuje, że zarządzanie krowami i cielętami utrzymywanymi na wolnym powietrzu wymaga innego sposobu myślenia oraz zestawu umiejętności niż opas bydła z przeznaczeniem na ubój. Firma Cactus zatrudniła zespół osób z doświadczeniem w zakresie odchowu i żywienia bydła. W obiekcie wykorzystuje się system żywienia restrykcyjnego, aby kontrolować koszty paszy, zarządzając żywieniem krów w trzech fazach produkcyjnych: środkowy trymestr ciąży, okres przed wycieleniem oraz etap od wycielenia aż do ponownego zacielenia. Skarmia się dawkę o wysokiej proporcji pasz objętościowych zawierających lucernę, łodygi kukurydzy, kukurydzę, wywar gorzelniany, antybiotyki jonoforowe oraz dodatki paszowe.

Taki system utrzymania niesie ze sobą swoiste wyzwania w zakresie żywienia: przystosowanie obiektów pod kątem wymagań krów na różnych etapach produkcji w zakresie podaży składników odżywczych i odpowiedniej przestrzeni przy korytach paszowych, modyfikacji sprzętu do mieszania pasz i ich zadawania odpowiednio do mieszanek opartych na paszach treściwych oraz zapewnienie cielętom odpowiedniego dostępu do paszy. Zespół opracował, przykładowo, system wykorzystujący instalację elektryczną do wygrodzenia stref żywienia cieląt paszą uzupełniającą w dawnych kojcach pastwiskowych. W tych strefach umieszczono dodatkowo przenośne osłony wiatrowe, dachy zacieniające i zbiorniki z wodą dostępne dla cieląt.

Jednym z celów takiego przedsięwzięcia jest poprawa wyników reprodukcyjnych, a zespół zdecydował zmienić czas trwania sezonu wycieleń z 67 dni na 45 dni. Nieznacznie obniżył się wskaźnik cielności – z 94% na 92%, natomiast 80% krów cieli się obecnie w ciągu pierwszych 30 dni sezonu wycieleń. Jałówki cielą się w około 24 miesiącu życia, a obecnie testuje się, czy możliwe jest przyspieszenie momentu pierwszego wycielenia do 20 miesiąca życia. Zamiarem jest, przy wczesnych i skróconych sezonach wycieleń, stworzenie stada, w którym średnia długość okresu użytkowania produkcyjnego wynosiłaby 8 lat. Zespół ma na celu żywić krowy w taki sposób, aby przy wycieleniu BCS wynosiło 6 u krów, a u jałówek również 6 przy pierwszej inseminacji. Roberto Eismendi wraz z zespołem wykorzystuje w całym stadzie technikę inseminacji planowanej oraz buhaje „zamykające”. U jałówek stosuje się protokół MGA + prostaglandyna, a u krów 7-dniowy protokół Co-Synch + CIDR. Obecnie stado krów jest podzielone na trzy grupy reprodukcyjne wycielające się w różnych okresach, aby zwiększyć możliwości rynkowe. Jedną grupę inseminuje się późnym latem, aby wycielenia przypadły na wiosnę, drugą – późną zimą z wycieleniami następnej jesieni, a trzecią – wiosną, aby uzyskać użytkowane już reprodukcyjnie samice na sprzedaż. Taki system – poza elastycznością rynkową – pozwala efektywniej użytkować buhaje, a gdy krowy są nieprodukcyjne po jednym sezonie reprodukcyjnym, można je przesunąć do kolejnej grupy wycieleniowej, dając tym samym kolejną możliwość zacielenia.

Z punktu widzenia zdrowotności, zespół koncentruje się na zapobieganiu chorobom układu rozrodczego i biegunce nowo narodzonych cieląt, a także chorobom układu oddechowego u cieląt. Testuje się wszystkie importowane buhaje i jałówki, aby określić ich status BVD-PI (PI, trwale zakażone), a buhaje dodatkowo regularnie bada w kierunku rzęsistkowicy bydła. U krów wykonuje się pełny cykl immunizacji przeciwko chorobom układu rozrodczego i w celu uzyskania jak najwyższego miana przeciwciał w siarze. Cielęta szczepi się po urodzeniu, odsadza wcześnie i poddaje kompletnemu prekondycjonowaniu, zanim skieruje się je do dalszego odchowu czy opasania. Największym wyzwaniem związanym z takim systemem jest, jak wskazuje Roberto Eismendi, utrzymanie optymalnej zdrowotności cieląt, gdy trudne warunki atmosferyczne zbiegną się z sezonem wycieleń. Zespół pracuje nad wyskalowaniem sezonu reprodukcyjnego tak, aby zminimalizować ryzyko niekorzystnego wpływu pogody na przebieg wycieleń.

Obecnie koszty produkcji w takim systemie generują cenę cielęcia na granicy progu rentowności, co powoduje pewne straty na etapie produkcji cieląt. Dobra zdrowotność i wyniki produkcyjne w trakcie odchowu i opasu mogą zrekompensować taką niedogodność. W przyszłości firma planuje wykorzystywać zaawansowaną genetykę i techniki reprodukcyjne wraz z takimi strategiami zarządzania, jak zdalna detekcja i indywidualne monitorowanie zachowań, aby zwiększać efektywność produkcji w takim systemie i podnosić wartość cieląt.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci rozpoczęli kontrole rolników. „Nie będzie taryfy ulgowej”

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny, WNI, ARiMR, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy, bydło, trzoda chlewna, drób
Hodowla

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny. Będzie prostsza procedura

Aktualności

Śmiertelne zderzenie z ciągnikiem. 69-latek zginął na miejscu