Copy LinkXFacebookShare

Opas na sucho jest coraz popularniejszy

Opas na sucho polega na zadawaniu paszy treściwej o zoptymalizowanym składzie do woli.

Niespełna dwa lata temu w Polsce pojawiła się nowa alternatywa żywienia bydła opasowego w systemie na sucho.

– Jako żywieniowiec uważam, że zmiana podejścia rolników wynika z kalkulacji kosztów opasu oraz problemów dotyczących produkcji kiszonek – pisze na łamachmagazynu  „Hoduj z Głową Bydło” dr inż. Edyta Wojtas-Turalska, specjalista ds. hodowli i żywienia bydła.

Pasza cały czas na stole

Opas na sucho polega na zadawaniu paszy treściwej (> 85% suchej masy) o zoptymalizowanym składzie do woli (cały czas na stole paszowym).

Dodatkowo trzeba zadbać o stały dostęp zwierząt do bardzo dobrej jakości siana lub słomy oraz wody.

Co ciekawe, pasze objętościowe w tym systemie stanowią dodatek, a nie podstawę żywienia.

Jest to możliwe przy zastosowaniu odpowiedniej ilości składników buforujących, bo to one odpowiadają za ochronę żwacza przed kwasicą.

Jak wygląda zatem przykładowa receptura paszy treściwej?

– Mając na uwadze ekonomikę, w pierwszej kolejności bierzemy wszystkie komponenty wyprodukowane w gospodarstwie, a więc zboża (pszenica, jęczmień, pszenżyto, żyto, owies) – pisze Edyta Wojtas-Turalska.

Zboża są głównie źródłem energii, dlatego kolejnym krokiem powinien być dobór surowców bogatych w białko.

Niektóre firmy paszowe oferują hodowcom gotowe koncentraty. Na pierwszy rzut oka opcja ta wydaje się dobra i wygodna, bo wystarczy jedynie wymieszać koncentrat z grubo zmielonymi lub gniecionymi zbożami w proporcji 30:70.

Patrząc jednak na cenę tych produktów oraz możliwy wzrost kosztów prowadzonego opasu, każdy żywieniowiec jest w stanie ułożyć dobrą dawkę treściwą do opasu na surowcach.

Zatem do zbóż można dodać śrutę sojową i rzepakową lub słonecznikową, odpowiedni premiks, drożdże i bufor.

Wykorzystanie potencjału zwierząt

Do absolutnych zalet żywienia na sucho należy zaliczyć maksymalizację, a więc pełne wykorzystanie potencjału zwierząt do opasu.

Wielokrotne obserwacje dowiodły, że bydło ras mięsnych może przyrastać od 1800 do 2200 g dziennie. To z kolei przekłada się na skrócenie czasu trwania tuczu nawet o 3-4 miesiące.

Takich wyników nie jesteśmy w stanie osiągnąć przy karmieniu kiszonkami (koniec opasu 18-20 miesiąc życia).

O tym trzeba pamiętać!

– Tym systemem powinny być żywione tylko bukaty zdrowe, a więc nieposiadające klinicznych objawów chorobowych oraz sztuki z tzw. czystą kartą, które w przeszłości nie chorowały na zapalenie płuc czy biegunki – podkreśla Edyta Wojtas-Turalska.

Pamiętajmy, że w opasie na sucho karmimy głównie mieszankami treściwymi. Dlatego, aby zachować pełną motorykę przedżołądków, oprócz dostarczenia włókna w postaci słomy i siana, powinniśmy zboża grubo mielić lub gnieść.

Jeżeli chcemy opasać bydło w systemie na sucho, musimy zadbać o stały i swobodny dostęp zwierząt do poideł.

Więcej informacji na temat hodowli bydła oraz produkcji mleka znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Bydło"  ZAPRENUMERUJ

Książki warte polecenia: Sygnały racic|Rozród – Praktyczny przewodnik zarządzania rozrodem (Cow Signals)



 


 

 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!