Mikotoksyny to nie puste hasło. To realne zagrożenie
mikotoksyny
Karmienie krów kiszonkami zanieczyszczonymi pleśniami powoduje słabe wykorzystanie paszy oraz biegunkę. Foto_Lewandowski
Mikotoksyny są oddzielną grupą wtórnych metabolitów produkowanych przez grzyby pleśniowe, które wywołują zatrucia u ludzi oraz zwierząt. Przeżuwacze są na nie najbardziej oporne dlatego trudno jest u nich rozpoznać mikotoksykozę. Należy jednak pamiętać, że zwierzęta te nie są na nie odporne.
Mikroflora i mikrofauna żwacza jest pierwszą linią obrony u przeżuwaczy. Podatność krów mlecznych na mikotoksyny zależy głównie od ich eliminacji przez obecne tam pierwotniaki, zanim zostaną wchłonięte do dalszej części przewodu pokarmowego. Bakterie żwaczowe przekształcają mikotoksyny do mniej toksycznych związków.
Nie wszystkie metabolity pleśni ulegają wpływom enzymów mikroorganizmów żwaczowych. Np. fumonizyny przechodzą przez ten przedżołądek nienaruszone, a zearalenon ulega transformacji do metabolitu bardziej aktywnego jakim jest alfa-zearalenol.
Karmienie krów kiszonkami zanieczyszczonymi pleśniami powoduje zmniejszenie wypełnienia żwacza, słabe wykorzystanie paszy oraz nieznaczną biegunkę. W dłuższym okresie wpływa na mniejszą produkcję mleka, nawet o 15 proc., oraz większą częstotliwość występowania stanów subklinicznych zapalenia wymion i komórek somatycznych w mleku.
Obecność i działalność grzybów pleśniowych w sianie, słomie czy sianokiszonce powoduje wzrost frakcji kurzowej, która może być przyczyną przewlekłych lub powracających chorób płuc. Ponadto niektóre gatunki grzybów pleśniowych takie jak Aspergillus fumigatus, występujące często w kiszonkach i sianie, mogą zakażać zwierzęta powodując grzybice płuc, ronienia lub stany zapalne gruczołu mlekowego.
