Copy LinkXFacebookShare

Krowy toną w oborniku. Nie był wywożony od 10 lat?

Bydło utrzymywane w takich stosach obornika, że nie można do niego dojść oraz wiele innych nieprawidłowości odkryli w gospodarstwie rolnym w powiecie piotrkowskim (woj. łódzkie) tamtejsi inspektorzy weterynaryjni.


– Samo gospodarstwo jest utrzymane w stanie rażącego niechlujstwa. Bydło przebywa w pomieszczeniu gospodarskim, zakopane w bardzo głębokim oborniku, który patrząc po jego ilości i grubości powstałej warstwy mógł być gromadzony nawet od 10 lat. Nieczystości sięgają niemal do okien i jest ich około 1,5 metra, a do środka można tylko zajrzeć z zewnątrz, bo wejście jest niemożliwe – relacjonuje na łamach portalu epiotrkow.pl lek. wet. Marcin Żegota, zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Piotrkowie.

Przez brak możliwości dotarcia do zwierząt kontrolerzy nie mogli ocenić stanu ich zdrowia. Bydło przynajmniej nie wyglądało na głodzone.

– W gospodarstwie brakowało miejsca do składowania obornika. Nie było wydzielonego miejsca do składowania środków dezynfekcyjnych, brakowała mat dezynfekcyjnych. Dodatkowym uchybieniem był brak jakichkolwiek dokumentów tożsamości zwierząt, a także kolczyków w uszach, więc nie było możliwości ich identyfikacji – wymienia ekspert.


Gospodarz musi zarejestrować zwierzęta, zakolczykować i wyrobić im dokumenty.

– W tej sprawie wydaliśmy już decyzję i jeśli właściciel nie będzie współpracował i nie wprowadzi zwierząt do rejestru, to będziemy go karać kolejnymi grzywnami, a przepisy mówią jednoznacznie, że o ile sytuacja się nie zmieni, to trzeba będzie je uśpić. Uspokajam jednak, że jest to ostateczność, której nie bierzemy pod uwagę, bo stan zdrowia zwierząt jest poprawny – wyjaśnia Żegota.

Powiatowy Inspektorat Weterynarii wezwał ponadto właściciela do uprzątnięcia nieczystości w budynkach gospodarczych. Według ustaleń dziennikarzy, ten jednak nie zgadza się z nakazami służb twierdząc, że od zawsze tak trzymał zwierzęta i nie dzieje się im nic złego.

Wiele wskazuje, że bydło zostanie mu odebrane na podstawie zapisów Ustawy o ochronie zwierząt, przynajmniej do czasu usunięcia naruszeń. PIW wystąpił do wójta gminy Wola Krzysztoporska o wykonanie tego ustawowego obowiązku.

Włodarz wszczął postępowanie w tej sprawie, którego rozstrzygniecie miało nastąpić po wyznaczonych oględzinach gospodarstwa. Po ewentualnym odebraniu zwierzęta trafią do gminnego gospodarstwa zastępczego.

– Jeśli właściciel nic nie zmieni, a wymienione wcześniej działania nie przyniosą skutku, to rozważamy skierowanie sprawy o znęcanie się nad zwierzętami do organów ścigania, ponieważ przetrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania oraz ich rażące zaniedbywanie stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia bydła. Kara za znęcanie się nad zwierzętami to nawet 3 lata pozbawienia wolności – zapowiada Konrad Dereń, powiatowy lekarz weterynarii w Piotrkowie.

źródło: epiotrkow.pl
 



Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka