Jak ceny nawozów wpłynęły na koszt produkcji mleka?
mleko_bez_soi
Krowy mleczne w stadzie należącym do Ewy Rychły z miejscowości Poniszowice w woj. śląskim nie otrzymują w paszy ani grama śruty sojowej. Foto_Lewandowski
Wzrost cen gazu przekłada się bezpośrednio na ceny nawozów, które w ubiegłym roku podrożały trzykrotnie. Te z kolei mocno podniosły koszt produkcji litra mleka.
– Przed wybuchem wojny nawozy azotowe kosztowały 1100-1300 zł za tonę, a po wybuchu osiągnęły pułap nawet 4000 zł – mówił Martin Ziaja prezes Opolskiego Związku Hodowców Bydła (OZHB), członek zarządu Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka dodając:
– Wielu powie, że azot już jest tańszy. Tak, to prawda, ale musimy pamiętać o tym, że my w silosach mamy zgromadzone pasze przygotowywane w oparciu o nawozy kupione w wysokich, czasami ekstremalnych cenach. Więc kiszonka z kukurydzy była zbierana z materiału, którego nawożenie saletrą kosztowało od 3600 do nawet 4200-4300 zł za tonę.
Droższe kiszonki
W przypadku gospodarstwa Martina Ziaji położonego na Śląsku Opolskim, które zbiera cztery pokosy traw w ilości 40 ton netto kiszonki z ha, nawożenie użytków zielonych w ubiegłym roku pochłonęło zdecydowanie więcej pieniędzy.
– Do 2021 roku koszt nawożenia tych użytków wynosił około 1500-2000 zł. Po całym kryzysie dochodzi do nawet do 5 tys. lub przekracza tę kwotę co oznacza, że wydałem na nawozy trzykrotnie więcej pieniędzy. W efekcie tona gotowej kiszonki podrożała o niemal 90 złotych, a kilogram o 8,7 groszy – podkreśla Ziaja.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku kukurydzy. Przed pandemią koszt jej nawożenia wynosił około 1000 zł, a po wybuchu wojny 3000 zł.
– Owszem, spotykam się z opiniami, że przecież mogłem ją nawozić obornikiem, przez co wydałbym mniej. Tak, to prawda ale nie zapominajmy, że on też nie jest za darmo – mówił Ziaja.
Wzrost cen kiszonki z kukurydzy, na który wpływa nie tylko nawóz, ale także materiał siewny, uprawa i zbiór, wyniósł w tym gospodarstwie 47 złotych za tonę czyli 4,7 gr za kilogram.
– Koszt produkcji mleka w moim gospodarstwie z tytułu wyższych cen nawozów zwiększył się łącznie o 8 groszy na litr, a z tytułu samych pasz o 44 grosze – kontynuował hodowca.
Ograniczymy zużycie nawozów?
– Ceny nawozów w ubiegłym roku mocno wzrosły. Szczyt ich notowań miał miejsce na przełomie sierpnia i września. Co prawda w ostatnich czterech miesiącach zmalały one nawet o 54 proc. i obecnie kosztują niecałe 3 tys. zł. Pozostaje jednak pytanie, czy ta cena jest dla hodowców satysfakcjonująca? – komentowała Dorota Grabarczyk, analityk rynku mleka Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka.
Zwróciła ona również uwagę na zużycie nawozów w sezonie 2022-2023, które wg prognoz ma zmaleć o 5 procent.
– Czy państwu nie nasuwa się pewna myśl odnośnie cen oraz zużycia nawozów? Europejski Zielony Ład zakłada ograniczenie ich stosowania. Czy aby polityka UE nie jest już teraz realizowana właśnie w ten sposób? Przecież wiadomo, że rolnicy przy takich stawkach sami ograniczą ich użycie – zastanawiała się Dorota Grabarczyk.
Dodała również, że ceny gazu w Europie nadal utrzymują się na wysokim poziomie. W efekcie ceny nawozów może nie wzrosną, ale raczej nie spadną do oczekiwanych poziomów – podsumowała analityk PFHBiPM
Więcej informacji na temat hodowli bydła oraz produkcji mleka znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Bydło" ZAPRENUMERUJ
Książki warte polecenia: Sygnały racic|Rozród – Praktyczny przewodnik zarządzania rozrodem (Cow Signals)


