Copy LinkXFacebookShare

Hodowcy bydła mięsnego mogą być optymistami?

Hodowcy i producenci bydła mięsnego bardzo mocno odczuli pandemię koronawirusa. Eksport został praktycznie wstrzymanym, a ceny skupu spadły średnio o 20% i były najniższe od 2015 roku. Jednak wydaje się, że to co najgorsze, już minęło.

– Dzięki pandemii rozpoczęliśmy starania o dostęp do rynków trzecich pozaeuropejskich, które mogą się dla nas okazać bardzo ważne chociażby dlatego, że jako jeden z nielicznych krajów europejskich mamy możliwość przeprowadzania uboju religijnego – mówił Jacek Zarzecki, Prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego podczas debaty internetowej poświęconej sytuacji w branży produkcji mleka, wołowiny oraz wieprzowiny.

Debata rolna odbyła się 24 czerwca i została zorganizowana przez redakcję "Hoduj z Głową Bydło", "Hoduj z Głową Świnie", portal Agropolska.pl oraz Federację Związków Pracodawców- Dzierżawców i Właścicieli Rolnych.

  • Hodowcy i producenci bydła mięsnego bardzo mocno odczuli pandemię koronawirusa
  • Dzięki pandemii Polska rozpoczęła starania o dostęp do rynków trzecich
  • Polska ma możliwość przeprowadzania uboju religijnego
  • Wielkość eksportu oraz ceny bydła mięsnego powinny zrosnąć
  • Krajowe ceny bydła mięsnego w dużej mierze zależą od sytuacji w Unii Europejskiej

Sektor bydła mięsnego wyjdzie z pandemii mocniejszy?

Prezes PZHiPBM uważa, że w tej sytuacji, w której ludzie są spragnieni uczestnictwa w życiu towarzyskim, w ogóle życia w normalności po kilku miesiącach zamknięcia, zarówno wielkość eksportu, jak i ceny bydła mięsnego będą rosły

Hodowcy bydła mięsnego paradoksalnie mogą z tej trudnej sytuacji, w jakiej znaleźli się wskutek pandemii koronawirusa, wyjść mocniejsi. Wszystko będzie jednak zależało od tego, jak rozwinie się sytuacja w Europie. To dla producentów wołowiny, którzy są przede wszystkim eksporterami, jest najważniejsze.

Każdego roku 2 i 3 kwartał charakteryzuje się spadkiem cen oraz ich powolną stabilizacją na niższym poziomie.

– Obecnie, ze względu na koronawirusa, ten okres może być dla nas dobry, a nawet bardzo dobry. Oczywiście pod warunkiem, że jesienią nie będziemy mieli wybuchu kolejnej epidemii i hotele oraz restauracje ponownie nie zostaną zamknięte – mówi Zarzecki.

Zdaniem prezesa PZHiPBM, obecnie wszyscy musimy się nauczyć żyć w nowej rzeczywistości i traktować tę chorobę jako jedną z wielu cywilizacyjnych do czasu, aż zostanie wynaleziona szczepionka.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!