Copy LinkXFacebookShare

Groźna choroba zagraża bydłu. Główny lekarz weterynarii ostrzega

O zwracanie szczególnej uwagi na objawy mogące nasuwać podejrzenie telazjozy u bydła zaapelował główny lekarz weterynarii Bogdan Konopka do lekarzy weterynarii wolnej praktyki. Choroba jest groźna, ale nie jest zwalczana urzędowo.
 
Przekonują o tym coraz częściej zgłaszane przypadki wystąpienia jej u żubrów – głównie na terenie Bieszczadów, ale też w Puszczy Białowieskiej.


"Telazjoza jest groźną i silnie inwazyjną chorobą powodowaną przez nicienie z rodzaju Thelazia. Nicienie te są przyczyną choroby oczu u domowych i dzikich przeżuwaczy w Europie, Azji, Afryce i Ameryce Północnej. Nicienie z rodzaju Thelazia (o długości od 6 do 21 mm) umiejscawiają się w przewodach łzowych, w worku spojówkowym, pod trzecią powieką i na rogówce bydła i żubrów (również zebu, bizonów i bawołów). Choroba jest silnie inwazyjna, ponieważ przenoszona jest przez owady (muchy z rodziny Muscidae), których nie sposób wyeliminować ze środowiska" – czytamy w piśmie skierowanym przez Bogdana Konopkę do Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej.

Jak podkreśla szef Inspekcji Weterynaryjnej, u zarażonych zwierząt obserwuje się ostre zapalenie spojówek, łzawienie, obrzęk, nastrzykanie naczyń spojówki, światłowstręt, wysięk surowiczo-śluzowy przechodzący w ropny, w efekcie doprowadzający do zlepiania powiek.

Pojawia się ponadto zmętnienie, następnie owrzodzenie rogówki, a w wyniku wtórnych zakażeń bakteryjnych dochodzi do ropnego zapalenia gałki ocznej.


"Zaobserwować można również objawy ogólne, takie jak brak apetytu, niestrawności, chudnięcie zwierząt, a także rozdrażnienie i spadek wydajności mlecznej u krów. Brak leczenia lub zbyt późne jego rozpoczęcie może skutkować nieodwracalną utratą wzroku przez zwierzęta. Choroba wywołana przez nicienie z rodzaju Thelazia nie podlega w Polsce obowiązkowi zwalczania, rejestracji, ani też nie generuje obowiązku monitorowania, w związku z czym organy Inspekcji Weterynaryjnej nie są zobowiązane do podejmowania działań mających na celu zwalczanie tej choroby" – zaznacza Bogdan Konopka.

Wskazuje ponadto, że postępowanie w gospodarstwie opiera się na diagnozie postawionej przez lekarza weterynarii wolnej praktyki oraz postępowaniu terapeutycznym, za zgodą i na koszt posiadacza zwierząt.

Oprócz prośby o rozpowszechnienie informacji wśród lekarzy weterynarii wolnej praktyki, by podczas pracy zwracali uwagę na objawy mogące nasuwać podejrzenie telazjozy u bydła, główny lekarz weterynarii sugeruje rozważenie podjęcia działań prewencyjnych (odrobaczanie, informowanie posiadaczy bydła) w stadach bydła utrzymywanych na terenach graniczących z obszarami występowania żubrów.
 




Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!