Dla hodowców bydła mięsnego 2022 rok momentami był świetny
opasy_limousine
Buhaje przeznaczone na opas powinny otrzymywać w mieszance paszę treściwą. Fot. M. Lewandowski
– Przez większość czasu 2022 rok był świetnym dla hodowców i producentów bydła mięsnego. Odnotowaliśmy największy wzrost cen w historii, który średniorocznie wyniósł około 40% – mówi Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego.
W 2022 roku wzrósł także wartościowo eksport polskiej wołowiny. Mimo to Polska wciąż nie przestaje działać w kierunku zdobywania nowych rynków.
Jacek Zarzecki podkreśla, że w drugiej połowie roku odbyły się wizytacje służb weterynaryjnych Wietnamu i Filipin, które zakończyły się sukcesem. Jest wysoce prawdopodobne, że otworzą one te rynki dla polskiej wołowiny.
KPS czyli wielka szansa dla hodowców
– Dla mnie najważniejszym osiągnięciem 2022 roku jest Krajowy Plan Strategiczny tak bardzo krytykowany przez wiele osób. Jeśli chodzi o produkcję żywca wołowego nie możemy na niego narzekać. Z początkowej wersji, w której ogólnie na dobrostan zwierząt było przewidziane 650 mln euro, ta kwota zwiększyła się do ponad 1,7 mld euro, łącznie z możliwością wsparcia dla inwestycji go poprawiających. Bardzo dużo z tych środków trafi do producentów i hodowców bydła mięsnego – mówi Jacek Zarzecki i dodaje:
– O naszym sukcesie świadczy proste wyliczenie. Hodowca, który realizuje program poprawy dobrostanu, do tej pory do krowy mamki otrzymywał 320 zł. W myśl nowych przepisów minimalnie będzie to 750 złotych, a maksymalnie nawet 1500 zł do sztuki. Jeśli dodamy do tego wsparcie w wysokości 400 zł do krowy mamki w stadach do 20 sztuk, otrzymujemy na prawdę duże środki pomocowe.
Związkom hodowców bydła pod koniec 2022 roku udało się wprowadzić dwie zmiany do KPS-u. W myśl pierwszej rolnik prowadzących chów otwarty nie zostanie wykluczony ze wsparcia i będzie mógł liczyć na dopłatę w wysokości około 400 złotych do sztuki.
Hodowcy bydła w cyklu otwartym będą w tym celu musieli zapewnić zwierzętom powierzchnię bytową większą o 20% niż tę określoną w przepisach o minimalnych warunkach ich utrzymania.
Druga zmiana dotyczy oddzielenia wszystkich działań dobrostanowych od siebie. Dzięki temu hodowcy będą mogli oddzielnie i bez warunkowości realizować poszczególne elementy jak zwiększenie powierzchni, uwolnienie z łańcucha, wypas, wybieg i ściółkowanie.
Perspektywy są obiecujące
W 2023 roku głównym zadaniem polskiego sektora wołowiny jest utrzymanie skali produkcji, zwłaszcza w obliczu jej spadku w liczących się pod tym względem w UE krajach jak Francja czy Niemcy.
– To oznacza, że w UE, ale także w krajach trzecich, wzrośnie zapotrzebowanie na polską wołowinę, która jest najwyższej jakości – mówi Jacek Zarzecki dodając:
– Z tym wiążą się również największe wyzwania, do których należą starania o nowe rynki zbytu, bo UE zaczyna być dla nas za mała.
Hodowcy z pewnością dalej będą się także zmagać z organizacjami antyhodowlanymi oraz mitami na temat szkodliwości produkcji mięsa.
– Musimy więcej pokazywać, jak wygląda polska hodowla bydła mięsnego, czyli że jest ona zrównoważona i oparta o użytki zielone. Trzeba o tym głośno mówić po to, abyśmy utrzymali pozycję jednego z czołowych krajów produkujących wołowinę w Europie – podsumowuje Jacek Zarzecki.
Więcej informacji na temat hodowli bydła oraz produkcji mleka znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Bydło" ZAPRENUMERUJ
Książki warte polecenia: Sygnały racic|Rozród – Praktyczny przewodnik zarządzania rozrodem (Cow Signals)




