Copy LinkXFacebookShare

Dezinformacja dotyka rynek mleka i bydła

Producenci mleka i bydła mierzą się z dezinformację oraz licznymi atakami w Internecie. Dotyczą one rzekomej szkodliwości nabiału oraz "okrucieństwa" współczesnej hodowli.

Debata pt. "Jak skutecznie walczyć z dezinformacją i fejk atakami w branży żywnościowej?", którą zorganizowała Krajowa Rada DrobiarskaIzba Gospodarcza, odbyła się we wtorek 24 stycznia.

Celem debaty było zainicjowanie kampanii #StopDezinformacjiŻywnościowej, która ma na celu zwalczanie wzrastających dezinformacji dotyczących jakości żywności produkowanej w Polsce.

Mleko roślinne nie istnieje

Dyrektor Polskiej Izby Mleka Agnieszka Maliszewska podczas debaty przypomniała, że "mleko" jest nazwą zastrzeżoną dla produktów pochodzenia zwierzęcego, a mimo to w handlu spotykane są produkty pochodzenia roślinnego, które mają w swojej nazwie to słowo.

– Co więcej są organizacje które przekonują, że takie napoje roślinne są zdrowsze od prawdziwego mleka pochodzącego od krowy. Starają się także przekonać, że są one o wiele bardziej wartościowsze z punktu widzenia żywienia dzieci i młodzieży i dlatego powinny zastąpić prawdziwe mleko w akcji "Mleko w szkole" – tłumaczyła Agnieszka Maliszewska.

Hodowcy bydła mięsnego również muszą walczyć z dezinformacją dotycząca szkodliwości całego procesu hodowli.

Mit 15 tys. litrów wody na kg wołowiny

 

Rozpowszechnia się bowiem dane, że do wyprodukowania 1 kg wołowiny potrzeba 15 tys. litrów wody.

– Nikt nigdy nie wyjaśnił jednak, że z tych 15 tys. litrów tylko 3% to woda niebieska, którą pije bydło, a 90% to woda zawarta w roślinach, którą zjadają te zwierzęta w trawie, sianokiszonce w odpadkach zbóż. Kolejne 3% to woda szara, którą używa się do przetworzenia tego produktu – mówił Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego dodając:

– Rolą organizacji hodowców jest odkłamywanie takich mitów.

Fake newsy szkodzą polskiej żywności

Szerząca się dezinformacja i ataki skierowane na sektor rolno-spożywczy mają ogromny wpływ nie tylko na wizerunek branży w Polsce, ale również na arenie międzynarodowej.

– Fake newsy na temat branży rolno-spożywczej są tak przygotowywane, że wymuszają na odbiorcach emocje. Celem zmanipulowanych przekazów są głównie kobiety w wieku 28-45 lat, mające dzieci, które dbają o to, co jedzą, ale przede wszystkim ufają temu, co przeczytają w sieci – mówił Michał Fedorowicz, prezes Instytutu Badań Internetu i Mediów Społecznościowych.

Etapy kampanii dezinformacyjnej

Michał Fedorowicz wyjaśnił, że mechanizm kampanii dezinformacyjnej dzieli się na kilka etapów.

Pierwszym jest przygotowanie pseudo danych, wyglądających na dane naukowe z dużą ilością nieweryfikowalnych liczb.

Kolejnym etapem jest implementacja danych poprzez reklamy i sponsorowane artykuły, ich dystrybucja w mediach społecznościowych oraz docieranie z treściami bezpośrednio do blogerów, influencerów i dziennikarzy.

Końcowym etapem jest wywołanie afery poprzez powoływanie się na własne dane i płatne artykuły oraz ich dalszą dystrybucję w mediach pod hasłem "wszyscy o tym mówią".

Więcej informacji na temat hodowli bydła oraz produkcji mleka znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Bydło"  ZAPRENUMERUJ

Książki warte polecenia: Sygnały racic|Rozród – Praktyczny przewodnik zarządzania rozrodem (Cow Signals)

 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!