Czechy nie poinformowały o wykryciu salmonelli w polskim mięsie
niemczuk_pawel_wolowina.jpg
Paweł Niemczuk zapewnia, że Czechy nie umieściły informacji o wykryciu salmonelli w polskiej wołowinie w systemie RASFF. Foto_PAP/Rafał Guz
Czechy nie umieściły informacji o wykryciu salmonelli w polskiej wołowinie w unijnym systemie ostrzegania RASFF, a tamtejsze służby weterynaryjne nie poinformowały resortu rolnictwa o tej sprawie – mówi Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk.
Miroslav Toman, czeski minister rolnictwa zapowiedział w środę wprowadzenie nadzwyczajnych kontroli całego mięsa wołowego importowanego z Polski. Decyzję uzasadnił stwierdzeniem bakterii salmonelli w 700-kilogramowej partii.
Na konferencji prasowej polityk powiedział, że groźne dla zdrowia bakterie znaleziono w mięsie z Polski znajdującym się w magazynach firmy Frost Logistics w miejscowości Dolni Jirczany w pobliżu Pragi.
Niemczuk zaznaczył, że informowanie o takiej sprawie przez media jest "pogwałceniem zasad ustalonych przez Komisję Europejską". – Taka informacja powinna pojawić się najpierw w systemie wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach (RASFF) – podkreślił.
Jak mówił, niezależnie od tego, polska strona poleciła skontrolowanie zakładu, który dostarczył kwestionowane mięso do Czech. Dodał, że salmonella w wołowinie raczej się nie zdarza, raczej jest to "wskaźnik procesu technologicznego" i będą pobierane wymazy.

