SARS-CoV-2 to początek? Naukowcy ostrzegają przed wirusami odzwierzęcymi

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Newseria Biznes, (zac) | redakcja@agropolska.pl
12-04-2021,10:10 Aktualizacja: 12-04-2021,10:17
A A A

Naukowcy z Kanady i USA przygotowali zestawienie prawie 900 najgroźniejszych wirusów odzwierzęcych. O części z nich już wiadomo, że są niebezpieczne dla ludzi i mogą prowadzić do poważnych chorób.

Wśród nich jest SARS-CoV-2, sklasyfikowany na drugiej pozycji miedzy wirusem Lassa a ebolą. Zoonozy już dziś stanowią ok. 70 proc. nowo pojawiających się chorób, a w przyszłości może być ich coraz więcej.

hodowla norek, koronawirus u norek, pandemia COVID-19, badania norek

Norki będą dwa razy w roku badane na COVID-19

Do uzgodnień międzyresortowych został skierowany projekt rozporządzenia określający częstotliwość i sposób przeprowadzania badań u norek. Wymazy od tych zwierząt mają być pobierane dwa razy w roku. "W obecnej sytuacji epidemiologicznej,...
Eksperci ostrzegają, że to w dużej mierze efekt działalności człowieka, m.in. masowego stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt i rolnictwie czy degradacji środowiska naturalnego.

Wścieklizna, toksoplazmoza, gruźlica, bąblowica, ornitoza, ptasia grypa, tyfus czy bardziej znana borelioza i kleszczowe zapalenie mózgu - wszystko to choroby odzwierzęce, czyli tzw. zoonozy, które mogą przenosić się na człowieka poprzez bezpośredni albo pośredni kontakt ze zwierzęciem.

Mogą one mieć charakter wirusowy, ale także pasożytniczy, bakteryjny albo wynikać z ukąszenia przez owady. Zarazić nimi mogą się nie tylko właściciele i opiekunowie zwierząt. Wiele pasożytów bytuje w glebie lub w wodzie i kontakt z nimi mogą mieć nawet osoby, które nie mieszkają ze zwierzętami.

- Według Światowej Organizacji Zdrowia dzisiaj rozpoznanych jest około 200 zoonoz. Każdego roku pojawia się co najmniej kilka nowych. Około 70 proc. nowo pojawiających się chorób tak naprawdę to jest ten sam patogen, który wywołuje choroby i u zwierząt, i u ludzi. Mało kto sobie z tego zdaje sprawę. W związku z tym przed zoonozami musimy się chronić poprzez dbanie o zdrowie zwierząt - mówi agencji Newseria Biznes Artur Zalewski, lekarz weterynarii i dyrektor biura zarządu Polskiego Stowarzyszenia Producentów i Importerów Leków Weterynaryjnych Polprowet.

HPAI, grypa ptaków, ognisko HPAI, kaczki, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy drobiu, indyki, gęsi

Wirus HPAI przyjechał z drobiem z Czech

Liczba ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków rośnie. 11 kolejnych zostało potwierdzonych przez Państwowy Instytut Weterynaryjny - Państwowy Instytut Badawczy w Puławach w dniach od 23 do 25 marca. Ogniska HPAI nr 63 - 73 wybuchły w...
SARS-CoV-2 jest wirusem, który pochodzi od zwierząt, ale nie do końca wiadomo jakich. Jedna z tez mówi o nietoperzach, inna o wężach czy innych dzikich zwierzętach na chińskich farmach czy targach mięsnych. Jak podkreśla ekspert, COVID-19, podobnie jak wścieklizna, jest typową zoonozą, ponieważ chorują na niego zarówno ludzie, jak i zwierzęta. Koronawirusem SARS-CoV-2 mogą zakazić się zwierzęta domowe, w tym psy i koty - choć takie przypadki należą do rzadkości i od początku pandemii informowano o nich tylko kilkukrotnie.

W pierwszych miesiącach pandemii z tego powodu dochodziło też do przypadków porzucania zwierząt, ale WHO i naukowcy wskazują, że jak na razie nie ma żadnych dowodów na to, aby mogły one przenosić chorobę i zarażać ludzi.

Inaczej jest w przypadku norek hodowlanych i łasicowatych, na których w tej chwili skupiają się prace nad szczepionką przeciw COVID-19 dla zwierząt. Zyskały one priorytet po potwierdzonych przypadkach zakażeń odzwierzęcych w Danii. Tamtejsze władze jesienią ubiegłego roku oficjalnie nakazały wybicie milionów tych zwierząt, kiedy okazało się, że setki zakażeń COVID-19 w kraju były powiązane z nowymi wariantami koronawirusa, które rozwinęły się właśnie u norek hodowanych na fermach.

WIDEO Mówi Artur Zalewski, lekarz weterynarii i dyrektor biura zarządu Polskiego Stowarzyszenia Producentów i Importerów Leków Weterynaryjnych Polprowet

- Inna zoonoza, wścieklizna, jest chorobą śmiertelną. Około 60 tys. ludzi na całym świecie co roku umiera z jej powodu, głównie w krajach Trzeciego Świata. Jest projekt, żeby całkowicie wyeliminować wściekliznę do 2030 roku, ale będzie to możliwe tylko i wyłącznie dzięki szczepieniom. Zakłada się, że 70 proc. populacji wałęsających się psów, głównie w uboższych rejonach świata, musi zostać zaszczepiona, żeby wyeliminować tę chorobę. Sytuacja wygląda podobnie w przypadku COVID-19, jak i innych chorób, takich jak np. gruźlica czy bąblowica - podkreśla Artur Zalewski.

asf, przypadki asf, ogniska asf, trzoda chlewna, dziki, świnie domowe, Branżowe Porozumienie ds. Walki z ASF

ASF. Jak ochronić gospodarstwa przed wirusem?

Wraz ze wzrostem rozprzestrzeniania się ASF w populacji dzików na nowe rejony, ryzyko przeniesienia wirusa do stad trzody chlewnej będzie rosło. Wirus jest dużym zagrożeniem dla gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną, szczególnie w...

Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych i Kanady przygotowali zestawienie najgroźniejszych wirusów pochodzenia zwierzęcego. Na liście jest prawie 900 wirusów, które badacze uszeregowali, biorąc pod uwagę ponad 30 czynników ryzyka, m.in. możliwość przenoszenia się ze zwierząt na ludzi oraz między ludźmi. Na pierwszych pozycjach wśród tych rozpoznanych znalazły się m.in. wirus Lassa, SARS-CoV-2, ebola, Seul i Nipah.

- Chorób odzwierzęcych będzie więcej. Będziemy radzili sobie z jedną, a tymczasem będą pojawiać się kolejne i niebagatelny wpływ ma tutaj to, co człowiek robi ze środowiskiem naturalnym - ocenia ekspert Polskiego Stowarzyszenia Producentów i Importerów Leków Weterynaryjnych Polprowet.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazuje, że do powstawania nowych chorób odzwierzęcych przyczynia się m.in. masowe stosowanie antybiotyków w hodowli zwierząt i rolnictwie. Wiele tych samych drobnoustrojów infekuje też zarówno zwierzęta, jak i ludzi, ponieważ po prostu współdzielą ekosystemy, w których żyją. Wysiłki tylko jednego sektora nie mogą zapobiec problemowi, dlatego WHO - w ramach koncepcji Jednego Zdrowia (One Health) - współpracuje m.in. z rządami krajowymi, środowiskiem akademickim i organizacjami pozarządowymi i międzynarodowymi, aby eliminować potencjalne zagrożenia.

kongres EKMA, trzoda chlewna, przemysł mięsny, UPEMI, POLSUS, mięso, ASF, Covid-19, koronawirus, ASF w Niemczech

Wirusy wpływają na ceny świń. Walczymy o nowe rynki

Ceny trzody chlewnej w dość krótkim czasie wzrosły do poziomu, który pozwala  hodowcom i producentom trzody chlewnej wychodzić na przysłowiowe zero lub ponownie osiągać zysk. Co na to wpłynęło? - Gdy w Niemczech wybuchł...

Koncepcja ta zakłada ochronę zdrowia człowieka przy jednoczesnej ochronie zdrowia zwierząt i uwzględnianiu wpływu stanu  środowiska na ludzi i zwierzęta.

- Koncepcja Jednego Zdrowia mówi o pewnej równowadze między światem ludzi i zwierząt, ale też i naturą, która nas otacza. Musimy na równi traktować te trzy elementy, bo one ze sobą współgrają. Jeżeli będziemy wycinać lasy amazońskie, niszczyć puszczę i doprowadzać do sytuacji stresogennych dla zwierząt, to niestety będą one w stresie chorowały częściej, a przez to tych patogenów w środowisku będzie więcej. Człowiek niestety bardzo wykorzystuje środowisko i niszcząc je, powoduje, że i chorób pojawia się coraz więcej - mówi Artur Zalewski. 

- Koncepcja Jednego Zdrowia została na nowo odkryta przez WHO i wydaje się, że robi teraz postępy. W Polsce jednak bardzo powoli to idzie, a trzeba zdecydowanie więcej nad tym popracować - dodaje.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Advertisement
Advertisement