Przez COVID-19 żywność może być coraz droższa

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Magdalena Jarco PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
17-10-2020,10:00 Aktualizacja: 16-10-2020,13:45
A A A

W wyniku drugiej fali pandemii wydatki na żywność mogą zwiększyć się po raz pierwszy od dziesięcioleci - uważa firma Deloitte. Łańcuchy dostaw są długie i skomplikowane, a ok. 30 proc. produktów spożywczych marnuje się, zanim trafi do konsumenta.

W raporcie "A shock to the food system. Lessons learned from the COVID-19 pandemic" podano, że system żywnościowy na świecie wart jest 8 bln dolarów i odpowiada za ok. 10 proc. globalnego PKB.

konsumpcja chleba, pieczywo, kowr, marcin wroński

Spada spożycie chleba. Najwięcej jedzą go emeryci, renciści i rolnicy

Konsumpcja chleba spada, choć to produkt zakorzeniony w polskiej tradycji - wskazuje KOWR i przypomina, że 16 października obchodzony jest Światowy Dzień Chleba. W 2019 r. mieszkaniec Polski zjadł średnio prawie 3 kg chleba miesięcznie, rok...

W odpowiedzi na wybuch pandemii COVID-19 wiele państw wprowadziło ograniczenia dotyczące swobodnego przepływu towarów, w tym żywności. W 29 krajach nałożono restrykcje na jej wywóz w celu zabezpieczenia lokalnych źródeł zaopatrzenia.

Z raportu wynika, że świat stoi w obliczu potężnego kryzysu, który pogłębia brak równego dostępu do zdrowej i wartościowej żywności. Zdaniem firmy rozwiązaniem problemu powinna być globalna współpraca.

- Konsekwencje drugiej fali pandemii mogą być jeszcze poważniejsze, a wydatki na żywność mogą zwiększyć się po raz pierwszy od dziesięcioleci - ocenił Michał Tokarski, partner w Deloitte.

Dał przykład kryzysu z lat 2006-2010 w USA, gdy wydatki Amerykanów na jedzenie poza domem spadły o 18 proc. Do poziomu sprzed kryzysu wróciły w 2016 r.

- Można więc założyć, że konsumenci jeszcze przez długi czas nie wrócą do dużych spotkań w restauracjach. Straci na tym branża gastronomiczna, a z pewnością stale zyskiwać będzie e-commerce, szczególnie sklepy oferujące dostawę produktów do domu - ocenił.

marnowanie żywności, PROM, Instytut Ochrony Środowiska, Krystian Szczepański

Miliony ton żywności trafiają do koszy. Specjalny projekt ma to zmienić

Od ponad dwóch lat realizowany jest projekt badawczy - Program Racjonalizacji i Ograniczenia Marnotrawstwa Żywności (PROM), który ma zbadać skalę marnowania żywności w Polsce - poinformował Instytutu Ochrony Środowiska. Do tej pory w...

Według Julii Patorskiej, partnera w Deloitte, wadą systemu żywnościowego są długie i skomplikowane łańcuchy dostaw. - Szczególnie w czasie pierwszych miesięcy pandemii obserwowaliśmy gwałtowny wzrost popytu na konkretne produkty i tym samym cały system musiał walczyć z ich deficytem - wskazała.

Eksperci zwrócili uwagę, że współczesny system żywnościowy obejmuje wszystkie procesy związane z efektywnym dostarczaniem ludziom żywności, w tym uprawę, zbiory, przetwarzanie, pakowanie, transport, a także utylizację żywności i opakowań.

Państwa dążą do tego, by wytwarzać i dostarczać tyle produktów, ile konsumenci potrzebują w danym czasie. W rezultacie największe sklepy utrzymują zapasy produktów spożywczych pozwalające zaspokoić zapotrzebowanie konsumentów w okresie 4-6 tygodni, a jeszcze dwie dekady temu zapasy sklepowe mogły posłużyć klientom nawet przez 6 miesięcy.

Ta zmiana nie oznacza jednak braku strat żywności. Na świecie nadal prawie jedna trzecia produktów przeznaczonych do spożycia ulega zniszczeniu lub marnuje się.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj