Plaga myszy nęka rolników. Wicepremier nazywa ekologów szczurami

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
26-05-2021,14:20 Aktualizacja: 26-05-2021,14:30
A A A

Australia, a przede wszystkim tamtejsi farmerzy, mierzy się z apokaliptyczną wręcz plagą myszy. Apelujący o niezabijanie gryzoni ekolodzy zostali mocno skrytykowani przez władze państwa.

Na wyjadające płody rolne myszy jakiś czas temu mocno narzekali rolnicy z Opolszczyzny, ale patrząc na obrazki z Australii - tam to dopiero katastrofa. Gryzonie dokuczają zwłaszcza mieszkańcom Nowej Południowej Walii, którzy znajdują je nawet w łóżkach.

plaga myszy na polach, piorin, szkody w uprawach, opolszczyzna

Plaga myszy na polach. Dlaczego inspekcja nie bada ich liczebności?

Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa zapewnia, że już w ubiegłym roku zwracała uwagę na wzrost liczebności gryzoni polnych. Od tego roku - po zmianie prawa - nie monitoruje już jednak tego zjawiska. Od co najmniej kilku tygodni z...

Najbardziej cierpią jednak farmerzy, pokazujący zresztą na filmikach miliony szkodników w magazynach ze zbożami i na polach. Jeden z nich stracił np. ciągnik po tym, jak w wyniku pogryzienia przewodów doszło do zwarcia i pożaru maszyny.

Władze regionu utworzyły specjalny budżet na pomoc związaną z plagą myszy i na ich zwalczanie. Władze centralne także zareagowały, zwłaszcza że pojawiły się apele aktywistów ekologicznych, by gryzoni nie zabijać m.in. przez wytruwanie, lecz łowić w pułapki i wypuszczać z dala od siedlisk.

"Te zwierzęta po prostu szukają pożywienia, aby przeżyć. Nie należy ich okradać z tego prawa z powodu niebezpiecznej koncepcji ludzkiej supremacji. Wzywamy rolników i mieszkańców do zaprzestania zatruwania tych zwierząt. Ta okrutna metoda zabijania nie tylko naraża niewinne myszy na nieznośnie bolesną śmierć, ale także stwarza ryzyko rozprzestrzeniania się bakterii w wodzie, gdy zwłoki myszy trafiają do zbiorników wodnych" - apelowała przedstawicielka organizacji PETA.

Takie głosy rozwścieczyły poszkodowanych mieszkańców, gównie z obszarów wiejskich. Wicepremier Michael McCormack również nie przebierał w słowach, mówiąc o "idiotach, którzy nigdy nie byli poza miastem".

- Prawdziwymi szczurami w całej tej pladze są ludzie, którzy wychodzą z takimi cholernie głupimi pomysłami - stwierdził wiceszef rządu, dodając że jedyną dobrą myszą jest martwa mysz.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Advertisement