Studnie głębinowe rolników – resort infrastruktury o legalizacji

Mając na uwadze niskie zasoby wodne w Polsce i pogłębiającą się suszę, istotne jest monitorowanie właściwego gospodarowania wodą ze względu zarówno na legalny, jak i nielegalny nadmierny pobór wód – przekonuje Ministerstwo Infrastruktury (MI) w odpowiedzi na wystąpienie dotyczące studni głębinowych u rolników.
Resort infrastruktury odniósł się do wniosku samorządu rolniczego. Jak pisaliśmy, chodziło o:
- wprowadzenie abolicji, tj. zniesienie karalności oraz sankcji administracyjnych wobec rolników korzystających z istniejących już studni głębinowych. Mowa tu o tych wykonanych przed wejściem w życie obecnych, restrykcyjnych przepisów;
- odstąpienie od nakładania kar finansowych, sięgających nawet 60 tys. zł, za korzystanie z wody z własnych ujęć;
- zwiększenie limitu korzystania z wód podziemnych na tzw. cele zwykłe. Obejmują one gospodarstwo domowe, ogród oraz utrzymanie zwierząt – do poziomu średniorocznie 15 m sześc. (15 000 litrów) na dobę.
Studnie głębinowe rolników – wiele starych obejmuje ustawa
W obszernej odpowiedzi na te postulaty zmiany przepisów Ustawy Prawo wodne, resort infrastruktury wskazuje, że jeżeli urządzenia wodne zostały wykonane wiele lat temu, to obowiązujące już przepisy zapewniły ich odpowiednią legalizację. Mowa tu o urządzeniach, które powstały przed 1 stycznia 1975 r. Bo zgodnie z art. 133 ust. 1 Prawa wodnego, nie jest wymagane pozwolenie wodnoprawne na istniejące w dniu wejścia w życie ustawy urządzenia wodne.
„Właściwy do wydania pozwolenia wodnoprawnego terenowy organ administracji państwowej może nakazać przebudowę tych urządzeń lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom, o ile potrzeba taka wynika z przepisów niniejszej ustawy. Tym samym wykonana wiele lat temu urządzenia wodne (przed ww. datą) są już uznane za legalne” – informuje MI.
Ponadto, uwzględniając postulaty rolników dotyczące m.in. studni głębinowych, resort wskazuje na inicjatywę poseł Małgorzaty Gromadzkiej. To obecnie wiceminister rolnictwa, która wystąpiła w tej sprawie wraz z grupą posłów. Chodziło o dodatkową, czasową abolicję umożliwiającą zalegalizowanie urządzeń wodnych, których legalizacja nie nastąpiła na mocy ww. przepisów ustawowych. Przy tym ta inicjatywa została ujęta w poselskim projekcie nowelizacji Prawa wodnego (druk 1941). Co więcej, rząd popiera ten postulat.
Studnie głębinowe rolników – resort o „zwykłym korzystaniu z wód”
Jak zaznacza MI, zgodnie z obowiązującym Prawem wodnym, właścicielowi gruntu przysługuje prawo do tzw. zwykłego korzystania z wód. Zaś służy ono zaspokojeniu potrzeb własnego gospodarstwa domowego lub własnego gospodarstwa rolnego. Zwykłe korzystanie z wód obejmuje:
- pobór wód podziemnych lub wód powierzchniowych w ilości średniorocznie nieprzekraczającej 5 m sześc. na dobę;
- wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi w ilości nieprzekraczającej łącznie 5 m sześc. na dobę.
Przy tym należy wskazać, że limit 5 m sześc. dotyczy wartości w ujęciu średniorocznym. Zatem umożliwia większy pobór wód np. w okresie letnim, gdy występuje większe zapotrzebowanie na wodę.
MI: konieczne monitorowanie właściwego gospodarowania wodą
Resort infrastruktury – odnosząc się do m.in. kwestii studni głębinowych rolników – podkreśla, że przeciwdziałanie skutkom suszy stanowi coraz poważniejszy problem. Bo od lat można zauważyć pogłębianie się suszy, której skutki obejmują coraz większe obszary Polski. Dlatego też niezbędne jest wdrażanie długoterminowych strategii adaptacyjnych oraz inwestycje w infrastrukturę i technologie. Takie inwestycje, które pomogą zminimalizować negatywne skutki suszy dla rolnictwa.
„Mając na uwadze niskie zasoby wodne w Polsce i pogłębiającą się suszę, istotne jest monitorowanie właściwego gospodarowania wodą ze względu zarówno na legalny, jak i nielegalny nadmierny pobór wód” – twierdzi MI.
Natomiast – jak dodaje – zwiększenie dopuszczalnego limitu poboru wód powyżej 5 m sześc.na dobę (średniorocznie) w ramach „zwykłego korzystania z wód” dla gospodarstw rolnych, w szczególności hodowlanych, w sytuacji braku rejestru tego poboru mogłoby stanowić ryzyko nadmiernego poboru wód. Tym samym mogłoby przyczyniać się do zmniejszenia zasobów wodnych w Polsce. Dodatkowo mogłoby doprowadzić do naruszenia przez Polskę przepisów unijnych.
Przeczytaj również: Dofinansowanie do mikroretencji rusza. Rolnicy wykluczeni?



