Copy LinkXFacebookShare

Żywność z importu. Zakaz dla jaj z Ukrainy i kapusty z Tajlandii

żywność z importu, jaja
IJHARS, kontrolując żywność z importu, zakazała wprowadzenia do obrotu na polskim rynku m.in. ponad 600 tys. jaj importowanych z Ukrainy.
Fot. Tytus Żmijewski

Ponad 600 tys. sztuk jaj z Ukrainy zastopowała Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS). Kontrolując żywność z importu, negatywnie zweryfikowała ostatnio także np. kapustę kiszoną transportowaną do Polski aż z Tajlandii.

Do zadań IJHARS, zgodnie z ustawą, należy m.in. kontrola jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych sprowadzanych z zagranicy. W tym zawiera się kontrola graniczna tych produktów. Inspektorzy informują w mediach społecznościowych o przypadkach nieprawidłowości wykrytych jeśli chodzi o żywność z importu.

Żywność z importu – zakaz dla jaj i kapusty z Ukrainy

I tak np. oddział IJHARS w Katowicach wydał ostatnio decyzje o zakazie wprowadzenia do obrotu na teren Polski 2 partii świeżych jaj kurzych importowanych z Ukrainy. Te dostawy (604 800 szt. jaj) przeznaczone na polski rynek miały łączną wagę wynoszącą 35 700 kg. Zaś powodem ich zastopowania był błędy w oznakowaniu, w tym dotyczące informacji o metodzie chowu.

Również nieprawidłowości w oznakowaniu były przyczyną uniemożliwienia wprowadzenia na nasz rynek innego produktu z Ukrainy. Chodziło o importowaną kapustę pekińską. Partię tych warzyw o łącznej masie 18 560 kg zastopowali rzeszowscy kontrolerzy z IJHARS.

Natomiast ci z Krakowa zakazali wprowadzenia do obrotu w Polsce nadzienia o smaku jagodowym z kawałkami owoców o łącznej masie prawie 5 ton. Ukraiński wyrób też był obarczony licznymi błędami w oznakowaniu.

Pod lupą 2,5 tony kapusty kiszonej aż z Tajlandii

Ponadto kontrole żywności z importu – jak się okazuje – mogą przynosić zaskoczenia. Bo wydawałoby się, że kapusta kiszona to bardzo tradycyjny w Polsce produkt, którego tu nie brakuje. A już na pewno ściąganie jej z dalekiej Azji może się wydawać nieco absurdalne. Jednak warszawski oddział IJHARS niedawno negatywnie zweryfikował próbę wprowadzenia na polski rynek właśnie partii kapusty kiszonej o łącznej masie 2,5 tony, importowanej aż z Tajlandii. Powód? Niewykazanie na etykiecie produktu istotnych składników i inne liczne błędy w oznakowaniu.

Dodatkowo stołeczni inspektorzy zakazali umieszczenia na naszym rynku pochodzącego również z Tajlandii napoju sojowego. Poważne niedostatki jeśli chodzi o oznakowanie wykluczyły partię o łącznej objętości 720 litrów.

Kontrola żywności z importu spoza krajów UE i EFTA

W podsumowaniu warto podkreślić, że IJHARS przeprowadza graniczną kontrolę żywności z importu, pochodzącej z państw spoza Unii Europejskiej oraz Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA). Takim kontrolom w zakresie jakości handlowej podlegają importowane artykuły rolno-spożywcze wyszczególnione w przepisach krajowych, tj. w odpowiednim rozporządzeniu ministra rolnictwa. Przy tym trzeba zastrzec, że produkt, na który wydano decyzję zakazującą wprowadzenia do obrotu, może być ponownie zgłoszony do kontroli. Oczywiście takie zgłoszenie możliwe jest po doprowadzeniu go do zgodności z przepisami, np. przez zmianę oznakowania.

Przeczytaj również: Kontrola miodu. Wykryte fałszowanie i ekościema.

Źródło: IJHARS

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!