Zwierzęta niszczą uprawy, rolnicy domagają się odstrzału

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (zac) | redakcja@agropolska.pl
20-02-2017,19:05 Aktualizacja: 21-02-2017,16:04
A A A

Na Podkarpaciu gospodarze coraz głośniej mówią o potrzebie większego odstrzału zwierząt leśnych, które z roku na rok wyrządzają coraz większe szkody.

Rolnicy narzekają, że na polach pojawiają się całe stada saren, jeleni i dzików, które szukają pożywienia. Straty w skali całego regionu są liczone w milionach złotych.

"W gminie Błażowa w powiecie rzeszowskim straty w oziminach sięgają 70 procent, a w niektórych częściach gminy uprawy są zniszczone prawie w całości. Straty dla producentów rzepaku są duże, bo to jedna z bardziej opłacalnych upraw, tona ziarna kosztuje 1700 zł, a z 1 ha można zebrać 3,5 tony" - informuje Polskie Radio Rzeszów.

Prawo łowieckie, nowelizacja Prawa łowieckiego, protest, PiS, Jarosław Kaczyński, Polski Związek Łowiecki

Ekolodzy apelują do prezesa PiS o odrzucenie projektu Prawa łowieckiego

W poniedziałek przedstawiciele organizacji społecznych złożyli w siedzibie władz PiS ponad 50 tys. podpisów pod apelem do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o przerwanie prac w parlamencie nad nowelizacją Prawa łowieckiego, która...
Co na to myśliwi? Podkreślają, że od 15 stycznia sarny i łanie jeleni są chronione i nie wolno do nich strzelać.

Systematycznie zwiększa się natomiast odstrzał dzików, które oprócz szkód na polach są również nosicielami wirusa ASF zagrażającemu trzodzie chlewnej.

Rozgłośnia podaje, że jedno z podrzeszowskich kół łowieckich w tym roku odstrzeliło ponad 200 dzików, podczas gdy trzy lata temu były to zaledwie 3 sztuki.

Specjaliści zwracają uwagę, że przyczyną wzrostu populacji zwierząt jest między innymi duża ilość nieużytków, które stają się naturalnym siedliskiem dla zwierzyny.

W ten sposób zanika wyraźny podział na tereny leśne i polne, co ogranicza racjonalną gospodarkę łowiecką.

źródło: Polskie Radio Rzeszów

Poleć
Udostępnij
Skomentuj