Copy LinkXFacebookShare

Zwierzęta i dzikie ptactwo stołują się na polach. A odszkodowań nie ma

Temat szkód wyrządzanych w uprawach przez dzikie zwierzęta wraca jak bumerang, ale też zwierzęta jak bumerang wracają stołować się na polach rolników. Szkody są, a odszkodowań brak. Do tego dochodzą jeszcze absurdy.

Jeden z nich zgłosiła ministrowi środowiska Henrykowi Kowalczykowi Izba Rolnicza Województwa Łódzkiego (następstwo wniosku złożonego przez członków Rady Powiatowej IRWŁ w Sieradzu). Chodzi o szkody wyrządzone głównie przez dzikie gęsi w uprawach rolnych w okolicy Rezerwatu Przyrody Jeziorsko.

"W województwie łódzkim termin odstrzału dzikich gęsi jest do 21 grudnia, a w sąsiednim wielkopolskim do 21 stycznia. Północna część zbiornika Jeziorsko leży na terenie województwa wielkopolskiego, dlatego różnica miesiąca w terminie odstrzału jest nielogiczna i powoduje, że pola rolników stają się rezerwatem dla odstraszonych dzikich gęsi, które są "nietykalne" po 21 grudnia w naszym województwie" – czytamy w wystąpieniu IRWŁ.

Stąd prośba do ministra o wpisanie dzikich gęsi na listę gatunków zwierzyny łownej oraz wydłużenie terminu odstrzału w województwie łódzkim, a szczególnie w powiatach poddębickim czy sieradzkim.

Gęś, ale także żuraw, łabędź, czapla, kormoran i muflon – te gatunki zbiorowo są z kolei przedmiotem wystąpienia Krajowej Rady Izb Rolniczych do szefa resortu środowiska z postulatem uregulowania kwestii związanej z wyrządzanymi szkodami w uprawach.


KRIR podkreśla, że zwierzęta te narażają gospodarzy na duże straty w płodach rolnych i tym samym dochodach, a poszkodowani nie dostają żadnych rekompensat.

"Wymienione zwierzęta są dzikimi, za które odpowiedzialność powinien ponosić Skarb Państwa. Dlatego Zarząd KRIR wnosi o kompleksowe uregulowanie problemu oraz wpisanie ww. zwierząt do katalogu gatunków wyrządzających szkody w uprawach rolnych" – brzmi wniosek rolniczego samorządu.

Jego przedstawiciele poprosili ponadto o dokonanie pomiaru zasobności siedlisk leśnych, na podstawie którego będzie możliwość oceny, w jakim stopniu zwierzyna jest w stanie się wyżywić bez szkody dla rolników.

Z kolei Rada Powiatowa Podkarpackiej Izby Rolniczej powiatu bieszczadzkiego na posiedzeniu podsumowującym rok prac wskazywała na szkody wyrządzane przez dziki oraz na "bezkarnie pasące się na łąkach i pastwiskach żubry, które nie dość, że uszczuplają zasoby paszowe, to stanowią również źródło zakażenia pastwisk robakami i chorobami".
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!