Związki i eksperci alarmują. Producenci mleka czekają na pomoc

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
27-11-2014,10:05 Aktualizacja: 27-11-2014,10:07
A A A
Ze względu na spadek cen mleka spowodowany rosyjskim embargiem i załamaniem się koniunktury na produkty mleczarskie na rynkach światowych konieczna jest pomoc dla producentów mleka. 
 
Jak mówił w Senacie na konferencji "Stan przygotowania Polski i UE do zniesienia kwot mlecznych" wiceszef sejmowej komisji rolnictwa Krzysztof Ardanowski, sytuacja w branży mleczarskiej pogarsza się, a rolnicy, którzy dostają coraz mniej za surowiec, "są przerażeni" - bo ich dochody gwałtownie spadły. 
 
Zaznaczył, że hodowcy obawiają się kolejnych kar za nadprodukcję mleka i zniesienia kwotowania produkcji mleka, które ma nastąpić od 1 kwietnia 2015 r.
 
Prof. Andrzej Babuchowski, przedstawiciel Polski w UE, poinformował, że dotychczasowe wnioski Polski ws. odstąpienia od kar za nadprodukcję mleka nie zyskały aprobaty większości krajów i Komisji Europejskiej. 
 
Nie ma też zgody na zniesienie tzw. współczynnika tłuszczowego, co pozwoliłoby na zwiększenie kwoty dla Polski o ok. 1,5-2 proc. Raczej nie będzie też akceptacji ws. rozłożenia kar na raty - zaznaczył profesor. Dodał, że w najbliższym czasie nie ma też możliwości uruchomienia dopłat do eksportu produktów mleczarskich.
 
Polscy rolnicy za przekroczenie limitu produkcji mleka za rok kwotowy 2013/2014 muszą zapłacić ponad 46 mln euro (ok. 200 mln zł); za rok kwotowy 2014/2015 grożą znacznie wyższe kary, gdyż przekroczenie kwoty wynosi już ok. 8 proc. (w ub. roku nadprodukcja wyniosła 1,68 proc.).
 
Babuchowski przypomniał, że decyzja o zniesieniu kwotowania mleka zapadła podczas okresowego przeglądu Wspólnej Polityki Rolnej w 2008 r. KE zgodziła się wtedy na zwiększanie limitów krajowych o 1 proc. rocznie. 
 
Przyjęto też "pakiet mleczny", który miał wzmocnić role producentów mleka, jednak zdaniem większości państw takiej roli nie spełnił - zaznaczył profesor.
 
Wiceminister rolnictwa Tadeusz Nalewajk zwrócił uwagę, że Polska opowiadała się za utrzymaniem kwot, widząc zagrożenia w nadmiernej koncentracji produkcji mleka w największych gospodarstwach oraz w związku z prognozowanym spadkiem cen skupu. 
 
Podkreślił, że resort rolnictwa przewiduje pomoc dla gospodarstw specjalizujących się w produkcji mleka w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020. Będą dopłaty do krów, jak i współfinansowanie inwestycji w budynki inwentarskie.
 
Zdaniem Piotra Szajnera z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej sytuacja rolników i branży mleczarskiej będzie zależała od koniunktury na rynku światowym. 
 
W jego ocenie po zniesieniu kwotowania pozycja rolnika może być osłabiona w relacjach z przetwórcami. Natomiast sama branża - według niego - wymaga restrukturyzacji, potrzeba zwłaszcza koncentracji produkcji.
 
Inny ekspert, prof. Andrzej Czyżewski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu podkreślił, że w przypadku spadku cen mleka np. o poniżej 15 proc. średniej ceny z dwóch ostatnich lat konieczne jest przejściowe wsparcie z budżetu krajowego w ramach "de minimis". 
 
W jego opinii trzeba też wprowadzić wymóg obowiązkowych umów między dostawcami i odbiorcami mleka. Dodatkowo, jak mówił, należy stworzyć mechanizmy przeciwdziałająca nadmiernej koncentracji bydła, mogącej naruszać normy środowiskowe.
 
Według prezesa Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich Waldemara Brosia, o pogarszającej się sytuacji branży świadczy fakt spadku rentowności. O ile w I poł. ub.r. wynosiła ona 2,73 proc., to w pierwszej połowie tego roku - już 1,4 proc., a w drugim może spaść nawet poniżej 1 proc. 
 
Zaznaczył, że mleczarnie mają trudności ze sprzedażą swoich produktów, a rolnicy dostają coraz mniej za mleko. W ciągu roku ceny skupu mleka spadły o prawie 20 proc. i obecnie są najniższe w UE.
 
Jak mówił Broś, KZSM domaga się uruchomienia zakupów interwencyjnych mleka w proszku, masła i serów. Ponadto jego zdaniem konieczne są dopłaty do eksportu produktów mleczarskich poza UE. Dodał, że jeżeli nie będzie wsparcia, dotychczas dobrze rozwijającej się branży może grozić upadek.
 
Dyrektor Polskiej Izby Mleka Agnieszka Maliszewska zwróciła uwagę na dominującą pozycję sieci handlowych wobec producentów produktów mleczarskich. Uważa ona, że trzeba tak zmienić prawo, by przetwórstwo stało się równoprawnym partnerem do rozmów z handlem.
Poleć
Udostępnij
Skomentuj