Copy LinkXFacebookShare

Znęcanie się nad krowami – gospodarz usłyszał zarzut

Bydło przebywało w brudnych, zaniedbanych budynkach, bez dostępu do odpowiedniego pożywienia i wody. Dodatkowo część zwierząt była skrajnie wycieńczona i wymagała natychmiastowej pomocy. Taką sytuację zastali policjanci w jednym z gospodarstw na Podlasiu. 50-letni właściciel krów usłyszał zarzut i będzie odpowiadał za znęcanie się nad zwierzętami.

W konsekwencji otrzymanego zgłoszenia o niepokojącej sytuacji w jednym z gospodarstw, gdzie miało dochodzić do rażących zaniedbań w opiece nad zwierzętami hodowlanymi, mundurowi z Komendy Powiatowej Policji w Mońkach (woj. podlaskie) bezzwłocznie udali się na miejsce. Ponadto został wezwany również powiatowy inspektor weterynarii. Funkcjonariusze wraz z nim potwierdzili, że rzeczywiście zaistniało tam znęcanie się nad krowami.

Bydło bez pożywienia, z wrośniętymi łańcuchami

Według ich relacji, zwierzęta przebywały w skrajnie trudnych warunkach. Przede wszystkim nie miały pożywienia i wody. 

„Podczas oględzin posesji naliczonych zostało ponad 20 sztuk bydła. W jednym z budynków gospodarczych stały zwierzęta na uwięzi na bardzo krótkich łańcuchach. Część nie mieściła się na swoim stanowiskach i stała tylnymi kopytami w kanale z obornikiem” – brzmi komunikat monieckiej KPP.

Ponadto – jak w nim dodano – ruchy zwierząt były ograniczone poprzez belkę umieszczoną poniżej kłębów. W dodatku niektóre miały wrośnięty łańcuch w skórę głowy.

„W drugim budynku gospodarczym, gdzie nie było dopływu światła, przebywało bydło bez uwięzi. Zwierzęta miały wymuszoną pozycję stania z głową w dole” – relacjonują stróże prawa.

Gospodarz odpowie za znęcanie się nad krowami

Na tym jednak nie koniec. Bo służby stwierdziły także znęcanie się nad innymi krowami – nad tymi, które nie miały dostępu do budynków. Na ich przednich kończynach były zasznurowane pętle. A co gorsza, na środku posesji leżała krowa okryta folią oraz kurtką, która nie była już w stanie wstać o własnych siłach. 

„Lekarz weterynarii podjął decyzję o uboju dwóch sztuk z uwagi na ich schorzenia” – przekazuje KPP w Mońkach. 

Jak ustalili jej funkcjonariusze, jedynym opiekunem zwierząt był 50-letni właściciel gospodarstwa. Mężczyzna usłyszał zarzut za znęcanie się nad zwierzętami – krowami. Zgodnie z art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt, grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności. Sprawa trafi teraz do sądu.

Marginalny przypadek, rolnicy dbają o zwierzęta

Wszystko wskazuje na to, że w tym przypadku doszło do znęcania się nad zwierzętami. To oczywiście zachowanie karygodne i powinno być surowo „rozliczone”. Niemniej takie sytuacje w gospodarstwach hodowlanych to rzadkość. Rolnicy dbają o swoje zwierzęta, co potwierdzają liczne kontrole. Bo zadbane stada to wizytówka gospodarstw i klucz do osiągniecia dobrych wyników hodowlanych.

Przeczytaj również: Ataki wilków! Minister naciska w sprawie odszkodowań.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!