Copy LinkXFacebookShare

Złodzieje drewna zatopili łup w błocie. Są już w rękach policji

Okres grzewczy jeszcze w pełni, więc właściciele lasów powinni mieć się na baczności przed złodziejami drewna. Przekonuje o tym historia z miejscowości Dębina w powiecie bełchatowskim (woj. łódzkie).

Właścicielka zlokalizowanego tam lasu postanowiła sprawdzić, czy nie znika jej drewno bowiem takie przypadki zdarzały się już w przeszłości. Niestety, kobieta stwierdziła kolejne ubytki, więc o kradzieży powiadomiła dyżurnego bełchatowskiej policji. Pokrzywdzona straty oszacowała na 3 tysięcy złotych.

"Natychmiast po zgłoszeniu we wskazany rejon udali się policjanci z miejscowego posterunku. W rozmowie z 60-letnią zgłaszającą ustalili, że kilkanaście minut wcześniej przeszkodziła  złodziejom w wycince drzew. Mocno zaskoczeni widokiem kobiety sprawcy uciekali z drewnem załadowanym na przyczepkę ciągnika" – relacjonuje komenda w Bełchatowie.

W pewnym momencie złodziejska szajka musiała się rozdzielić. Jednego z jej członków, który podjął ucieczkę pieszo przez las, stróże prawa ujęli bardzo szybko. Był to 53-letni mieszkaniec sąsiedniej wsi.

Później – idąc po śladach pozostawionych przez ciągnik – śledczy dotarli najpierw do zatopionej w błocie przyczepki, załadowanej drewnem pochodzącym z kradzieży, a nieco później do zabudowań, gdzie w garażu stał ciągnik z jeszcze ciepłym silnikiem.

"Na posesji zastano 58-letniego mężczyznę, który w rozmowie z funkcjonariuszami przyznał się do udziału w kradzieży i kierowania traktorem. Jak się okazało, miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie" – opisują mundurowi.

Zatrzymani mężczyźni trafili do policyjnego aresztu. Usłyszeli zarzut kradzieży, za co grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności. 58-latek dodatkowo odpowie za kierowanie ciągnikiem w stanie nietrzeźwości.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!