Złodzieje drewna w ofensywie. Jeden miał mnóstwo szczęścia
drewno_kradziez1_fot._nadlesnictwo_kolaczyce
Ścinana piłą jodła rozłupała się i mogła przygnieść złodzieja. Foto_Nadleśnictwo Kołaczyce
Ścinane drzewo rozłupało się, mogąc spaść na złodzieja. Skończyło się na utracie przez niego piły. Inni amatorzy darmowego drewna, w tym ojciec z synem i dwaj bracia, wpadli w ręce policjantów.
Ktoś próbował skraść drewno w leśnictwie Czarnorzeki w okolicy wsi Krasna (Nadleśnictwo Kołaczyce, woj. podkarpackie). Może mówić o sporym szczęściu.
– Jodła ścinana piłą ręczną na wysokości około metra od ziemi, w trakcie prowadzenia rzazu rozłupała się, a upadający pień przygniótł złodziejskie narzędzie, pozbawiając sprawców możliwości dokończenia dzieła – relacjonuje Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.
Według Łukasza Krzakiewicza, komendanta Posterunku Straży Leśnej w Nadleśnictwie Kołaczyce, dorodna jodła w wieku 70 lat o pierśnicy 45 cm była ścinana z pogwałceniem wszelkich zasad bezpieczeństwa i spadła w kierunku jednego ze sprawców. Przygniotła na ich szczęście tylko piłę typu "moja-twoja".
– Przygnieciona piła została przykryta kamieniami, ściółką i mchem dla zamaskowania. Sprawcy działali prawdopodobnie w miniony weekend – wskazuje Krzakiewicz.
Zgłoszenie o kradzieży drewna z lasu otrzymał też w minioną sobotę dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Puławach. Z informacji przedstawionych przez zgłaszającego wynikało, że przejeżdżając obok swojego lasu, w jednej z miejscowości w gminie Janowiec, zastał w nim trzech mężczyzn ścinających brzozy. Gdy zainterweniował, dwóch z nich uciekło. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, zatrzymali trzeciego z mężczyzn – 31-latka z gminy Janowiec.
– W tym czasie obok miejsca interwencji przejeżdżał policjant z puławskiej komendy, mający tego dnia wolne. Gdy zauważył co się dzieje, zaproponował, że pomoże i sprawdzi drogi dojazdowe do lasu. Po kilkunastu minutach z drugiej strony lasu zatrzymał mężczyznę, którym okazał się być brat 31-latka, zatrzymanego wcześniej przez policjantów z interwencji.
Na miejscu funkcjonariusze dochodzeniowo-śledczy wykonali oględziny oraz zabezpieczyli ślady. Zabezpieczone zostały także dwie piły mechaniczne, mogące stanowić narzędzia przestępstwa – informuje podkom. Ewa Rejn-Kozak, oficer prasowy puławskiej KPP.
Zatrzymani bracia trafili do policyjnego aresztu. Następnego dnia wpadł ich kompan, 30-letni mieszkaniec tej samej gminy.
Jak się okazało, pozyskane przez nich drewno zostało sprzedane i znajdowało się na jednej z posesji w gminie Janowiec. Stróże prawa wykonali oględziny i zabezpieczyli kilkadziesiąt ściętych drzew o różnej długości.
– Zatrzymani mężczyźni usłyszeli już zarzuty wyrębu i kradzieży kilkudziesięciu sztuk drzew z gatunku brzoza o łącznej wartości blisko 10 tysięcy złotych. Zgodnie z kodeksem karnym, grozi za to kara pozbawienia wolności do lat 5 – podsumowuje Rejn-Kozak.
Taka kara grozi również 50-latkowi i jego 24-letniemu synowi, zatrzymanym do sprawy kradzieży składowanego przez leśników drewna w lesie pod Bydgoszczą (woj. kujawsko-pomorskie). Pierwsze zgłoszenie w tej kwestii dotarło do policjantów 7 stycznia. Wkrótce potem pojawiły się kolejne. Leśnicy oszacowali, że sprawca na przestrzeni tygodnia ukradł 3 metry sześcienne drewna na łączną kwotę 690 złotych.
Policjanci wpadli na trop dwóch sprawców – wspomnianych ojca i syna. Mężczyźni kilkukrotnie wjeżdżali do lasu swoim samochodem ze skrzynią ładunkową i wywozili ścięte, składowane drewno. Zostali zatrzymani w momencie, gdy przyjechali na swoją posesje z kolejna partią skradzionego surowca, który znajdował potem nabywców. Śledczy odzyskali część skradzionego mienia.
- Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym! Czekamy: redakcja@agropolska.pl
