Złodzieje bydła w rękach policji. Hodowcy mogą odetchnąć
limousine_bydlo_stado.jpg_f65b707a
Stado liczy 100 krów mamek. Foto_Remigiusz Kryszewski
Zachodniopomorska policja namierzyła i zatrzymała złodziei bydła. Ich łupem padło 40 sztuk wartych setki tysięcy złotych. Hodowcy z tego regionu mogą zatem odetchnąć.
Pomysłodawcami procederu byli dwaj bracia ze Świdwina w wieku 34 i 36 lat – informuje serwis fakt.pl
Do spółki wciągnęli 22-latka i 46-letniego rolnika ze wsi Świdwinek, do którego obory trafiały ukradzione zwierzęta. Wszyscy przyznali się do kradzieży za co grozi im do 5 lat więzienia.
– Komendant wojewódzki powołał do tej sprawy specjalną grupę śledczych. To właśnie ich działania doprowadziły do ujęcia czterech złodziei i odnalezienia 11 sztuk skradzionego bydła. Trwają poszukiwania pozostałych zaginionych krów – informuje Anna Gembala, rzecznik KWP w Szczecinie.
Bydłokradzi najpierw strzelali do wybranych zwierząt strzałkami ze środkiem oszałamiającym, a następnie pakowali je na samochód ciężarowy. Działali w nocy na polach oddalonych od wsi.
– Nareszcie będzie spokój. Ukradli mi z pola dziewięć krów. Z całego stada liczącego 75 sztuk wybrali tylko najcenniejsze rasy Limousine. Mam nadzieję, że uda się je odzyskać – mówi "Faktowi" okradziony rolnik Stanisław Romański z Lubienia Dolnego.
Niewykluczone jednak, że część bydła trafiła już za granicę.
Źródło fakt.pl
